Bogusławem Le ">

0:1 z Ajaksem. Legia odpada z Ligi Europy
Piłkarze Legii jechali do Amsterdamu z nadzieją na wywiezienie korzystnego rezultatu. Po bezbramkowym remisie kibice lic ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
1.
Lechia Gdańsk
22
35-25
43
2.
Jagiellonia Białystok
22
41-23
42
3.
Legia Warszawa
22
45-25
38
4.
Lech Poznań
22
35-19
38
5.
Zagłębie Lubin
21
29-22
34
6.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
22
25-30
34
7.
Pogoń Szczecin
22
34-29
30
8.
Arka Gdynia
23
28-30
29
9.
Korona Kielce
23
32-46
29
10.
Wisła Kraków
22
32-36
28
11.
Śląsk Wrocław
22
22-30
26
12.
Cracovia
22
31-28
25
13.
Wisła Płock
22
28-32
25
14.
Piast Gliwice
22
22-38
22
15.
Ruch Chorzów
22
31-39
19
16.
Górnik Łęczna
21
21-39
18
Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe.
 
Pozostałe aktualności
To wszystko już jest, panie Darku...
2017-02-11 13:52; komentarze: (3)
Aleksandrow odszedł z Legii
2017-02-10 16:03; komentarze: (0)
1:1 w ostatnim sparingu
2017-02-03 19:52; komentarze: (3)
1:0 z Daejeon
2017-02-03 17:11; komentarze: (0)
Tomas Necid w Legii
2017-01-30 17:22; komentarze: (3)
0:2 z Zenitem
2017-01-28 22:49; komentarze: (3)
Bez bramek w kolejnym sparingu
2017-01-25 19:53; komentarze: (438)
Legia wypożyczyła Langila
2017-01-24 09:55; komentarze: (1)
Magiera: Mamy dobrych zawodników, szukamy lepszych
2017-01-23 17:31; komentarze: (1)
Bezbramkowy remis w drugim sparingu
2017-01-20 18:12; komentarze: (5)
Porażka w pierwszym sparingu
2017-01-17 18:08; komentarze: (1)
Prijović sprzedany, Sanogo kupiony
2017-01-13 18:48; komentarze: (11)
Dominik Nagy dołączył do zespołu
2017-01-07 17:28; komentarze: (3)
Archiwum
 
Rosyjska ruletka
"Chcę się dogadać z Darkiem" – tak wtorkowy „Super Express” tytułuje wywiad z Bogusławem Leśnodorskim. Z treści nie wynika, że porozumienie polegałoby na zakopaniu topora wojennego i próbie ustalenia wspólnego planu działania dla Legii. W granicach posiadanych informacji uważam, że jest to najbardziej rozsądny scenariusz dla obu stron, ale rozsądny nie oznacza, że możliwy do realizacji w kontekście emocji narosłych między niedawnymi kolegami. Rachunki krzywd z jesieni są wysokie i bardziej realne jest, że obaj stracą kontrolę nad Legią, niż obaj ją wspólnie zachowają. A szkoda.

Leśnodorski twierdzi, że przychody Legii w trwającym roku obrotowym wyniosą aż ćwierć miliarda złotych. Z wcześniejszych publikacji wiadomo, że właśnie od przychodów zależy wycena klubu w sytuacji, gdyby Dariusz Mioduski chciał przymusowo wykupić pozostałych wspólników. Ćwierć miliarda to rzecz jasna wycena zawyżona, ponieważ co roku Legia nie osiąga takich obrotów. Niestety w Lidze Mistrzów występuje nie co roku, ale raz na dwadzieścia lat. Biorąc pod uwagę poziom przychodów dostępny bez Ligi Mistrzów oraz potencjał ich wzrostu w przyszłości realnej wartości klubu należy szukać w przedziale 100-150 milionów złotych. Płacenie więcej byłoby głupotą i Mioduski oczywiście tego nie robi.

Od kilku tygodni w mediach żyje informacja o pewnego rodzaju aukcji, która rozstrzygnie, kto kogo wyprowadzi z Legii. Wyobraźmy sobie stół, na którym pojawią się dwie koperty, a w każdej proponowana cena wykupu jednej strony przez drugą. W klubie zostaje ten, kto zaoferuje więcej. Cena dotyczy nie jednej akcji spółki akcyjnej Legia Warszawa, lecz jednego udziału spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Legia Holding, która jest właścicielem klubu. Tych udziałów Legii Holding jest 160 000, wartość nominalna jednego udziału wynosi 50 złotych, co daje kapitał zakładowy 8 milionów złotych. 96 000 udziałów ma Mioduski (60%), 32 000 udziałów ma Leśnodorski (20%) i 32 000 udziałów ma Maciej Wandzel (20%). Jeśli wyceniamy Legię na 100 milionów złotych, to wartość rynkowa jednego udziału Legii Holding wynosi 625 złotych, a jeśli jest to 150 milionów złotych, to cena szybuje ponad 900.

Zabawa polega na tym, że trzeba wycenić Legię nie tylko pod własnym kątem, ale i wchodząc w skórę drugiego uczestnika aukcji, który może uznać, że dla niego Legia jest warta więcej niż wynika z finansowych algorytmów - z powodu zaangażowanych przez lata emocji, chęci pokazania, kto "ma większego", gwarancji codziennej obecności w mediach i tak dalej. To są czynniki niewymierne, ale ewidentnie wpływające na wycenę. To trudna gra, bo chodzi w niej nie tylko o to, żeby nie przegrać, ale i żeby nie przepłacić wygrywając. Trudna również dlatego, że z założenia nie ma w niej dogrywki, skoro wygrywa ten, kto zalicytował więcej. To mechanizm tak bezwględny, że jako żywo przypominający rosyjską ruletkę. Dlatego wcale nie będę zdziwiony, jeśli strony ostatecznie od niego odstąpią. Rosyjska ruletka to symbol odwagi, ale i pogardy dla życia. Mioduski i Leśnodorski zamiast gry, w której jeden mniej lub bardziej ślepy "strzał" decyduje, który z nich zostaje w biznesie, mogą postawić na negocjacje, żeby dać sobie możliwość świadomego wypracowania kompromisu.

Załóżmy jednak, że "rosyjska ruletka" wejdzie w życie choćby dlatego, że to intelektualnie ciekawszy case od rozważań, czym zakończyłyby się ewentualne negocjacje. Moja pierwsza teza jest następująca: obiektywnie wyższe prawdopodobieństwo wygranej ma Dariusz Mioduski. Po pierwsze, ma do wykupienia mniej udziałów - przy wycenie Legii na poziomie stu milionów złotych musi zgromadzić czterdzieści milionów, a Leśnodorski z Wandzlem sześćdziesiąt. Nawet na tym poziomie to spora różnica. Po drugie spekuluję, że łatwiej jest Mioduskiemu zgromadzić potrzebny kapitał, bo jest bardziej doświadczony i obyty w biznesie na poziomie międzynarodowym, ma więcej kontaktów, wie lepiej, widzi więcej i dalej niż druga strona. Żeby było jasne, biznesowej klasy Leśnodorskiego z Wandzlem nie umniejszam, oni również są doświadczeni, kompetentni i nie jedną dużą transakcję w zawodowym życiu przeprowadzili, ale porównywać ich do Mioduskiego to jak porównywać Uniwersytet Warszawski ("Leśny") czy Uniwersytet Mickiewicza w Poznaniu (Wandzel) do Harvarda (Mioduski). To kapitalne uczelnie, sam jedną kończyłem, ale jednak Harvard to Harvard – daje większe możliwości.

Druga teza jest następująca: stroną bardziej zdeterminowaną, która bardziej chce zostać w Legii jest Leśnodorski. To on jest głównym architektem sukcesów Legii w ostatnich latach, ponieważ to on jest zaangażowany w codzienne operacje. Roli Mioduskiego nie można lekceważyć, zwłaszcza w momentach kryzysowych, ale w przypadku zwycięstwa musiałby przecież wynająć menedżerów do prowadzenia spraw klubowych. Co innego "Leśny". On dublera nie potrzebuje i nie mam wątpliwości, że byłby jednym z najbardziej nieszczęśliwych ludzi na świecie w momencie, w którym okazałoby się, że to on musi opuścić klub. Legia jest dla niego jak narkotyk, trudny do odstawienia z dnia na dzień. To są nerwy, niepewność, odpowiedzialność, przeżywanie zwycięstw, ale i klęsk, maksymalna adrenalina, ale i satysfakcja z udziału w fascynującym przedsięwzięciu. Jeśli więc obiektywna wartość Legii wynosi 100, to jestem przekonany, że "Leśny" - gdyby mógł, to znaczy inwestorzy by mu pozwolili - dołożyłby 20, żeby tylko tych przeżyć nie stracić.

Trzecia teza jest następująca: Mioduskiemu wcale nie musi zależeć, żeby zostać, ale żeby jak najdrożej odejść. Większościowy właściciel Legii zdaje sobie sprawę, że zarządzanie Legią byłoby w jego wykonaniu utrudnione, bo tak zwane grupy kibicowskie, ale chyba i większość niezaangażowanych kibiców, popiera Leśnodorskiego. Mioduski zdążył już podobno odczuć niechęć legijnej patologii, więc z powodu dbałości o rodzinę jego celem rzeczywiście może być maksymalizacja ceny sprzedaży, a nie wykup Legii – satysfakcjonujący, ale też gwarantujący kłopoty. Problem polega na tym (problem nie mój, ale Wandzla i Leśnodorskiego), że nie wiadomo, jaki jest plan Mioduskiego. W publicznym przekazie większościowy właściciel Legii buduje wrażenie, że jest w grze i trzyma rękę na pulsie - na bieżąco komentuje wydarzenia, gratuluje piłkarzom, retweetuje wiadomości dotyczące Legii. A pamiętacie jego zdjęcie z ambasadorem Zjednoczonych Emiratów Arabskich umieszczone na twitterowym koncie ambasady? I komentarz o "wzmocnieniu współpracy w sporcie"? To co najmniej sygnał dla drugiej strony, że musi głęboko sięgnąć do sakiewki, żeby zostać w klubie. Albo jeszcze dalej - "szykujcie się, bo nadciągam". Spekulacji jest wiele. W Internecie pojawiła się nawet karkołomna teoria, według której Mioduski chce wygrać aukcję, ale nie dla siebie, ale dla podmiotu trzeciego po to tylko, żeby Legia nie znalazła się w rękach grupy Leśnodorskiego. Podsumowując, o ile intencje Leśnodorskiego są jasne (facet chce zostać w Legii), to nie jest znany prawdziwy cel Mioduskiego na tę kampanię, a to już czynnik ewidentnie mu sprzyjający. Duet W-L nie wie po prostu, czy Mioduski dołoży do wyceny wspomniane 20, czy też zatrzyma się na 100.

Tak czy inaczej obie strony, żeby wykupić Legię, potrzebują zewnętrznego kapitału. Zgodnie z tezą pierwszą bardziej potrzebujący kapitału jest duet Leśnodorski-Wandzel. I prezes Legii wcale nie ukrywa, że tego kapitału szuka i że jest zainteresowanie. "Potencjał Legii, jej marka, zaplecze, ludzie, którzy tu pracują, ostatnie sukcesy – to wszystko sprawia, że jest bardzo duże zainteresowanie Legią – mówi w "Super Expressie". "To pokazuje, że ludzie doceniają to, co udało się nam zrobić i patrzą na Legię inaczej. Jesteśmy bardziej rozpoznawalni w miejscach, w których nikt nie wiedział, co to jest Legia" – mówi w rozmowie opublikowanej na portalu "Futbolfejs". I jeszcze coś: "Rzadko się zdarza, żeby ktoś wydawał pieniądze i chciał się sam bawić w codzienne zarządzanie. To nie jest zabawka. Ktoś, kto zechce zainwestować, to po to, żeby robić postęp." To ważne wyznanie. Zakładam bowiem, że doproszenie podmiotu trzeciego oznacza, że w przypadku zwycięstwa "Leśny" pozostanie akcjonariuszem mniejszościowym, przy czym większościowym nie będzie już jego polski kolega, ale zagraniczna firma, która angażując się w klub będzie oczekiwała odpowiedniego zwrotu, a co więcej – może mieć swój własny pomysł na Legię. Przed transakcją koncepcje inwestora i Leśnodorskiego będą z pewnością zbieżne, ale dopiero w praniu okaże się, co pozostaną zbieżne po jej sfinalizowaniu.

Przed Leśnodorskim duże wyzwanie - żeby dalej budować Legię, musi znaleźć i porozumieć się z obcym kapitałem, a następnie wspólnie z Wandzlem czekać, co z tego wyniknie. Mioduski powinien mieć teoretycznie łatwiej, bo może szukać kapitału tylko na pakiet mniejszościowy. W jego przypadku podmiot trzeci to jednak również niepewność. Tak naprawdę gdyby z gry wyłączyć emocje, to obie strony powinny spróbować dogadać się co do strategii Legii (nie wierzę, żeby w podejściach Mioduskiego i Leśnodorskiego nie dałoby się znaleźć wielu punktów stycznych), a następnie szukać pieniędzy na rozwój wspólnie i na własnych warunkach. Lepiej chyba współpracować z kimś dobrze znanym z tej dobrej, jak i złej strony, w dodatku w sprzyjających warunkach wynikających z milionów na koncie, niż szukać przyjaciół na zewnątrz. Niestety to tylko teoria. Życie jest tak skonstruowane, że liczą się nie tylko racjonalne kalkulacje, ale i emocje, a za emocje w biznesie płaci się dodatkowo.



Źródło: własne
Marcin Żuk
Dnia: 2016-12-27 16:24:35
Komentarze użytkowników
2016-12-27 17:46:17; użytkownik: ps
jak zwykle tekst MŻ przeczytałem z przyjemnością, też jestem ciekaw która koncepcja zwycięży....
 
2016-12-28 09:20:32; użytkownik: jaro-legia
czytałem jakiś czas temu, pewnie na weszlo.com., że to Wandzel najwięcej miesza, i że bez niego nasz prezes z Mioduskim by się dogadali. Nie mam tutaj zamiaru bredzić o spiskach pyraków, jedynie o tym, że Wandzel ma taki zwichrowany charakter albo to lepszy cwaniak, co sugerowało Weszło. Kiepsko dla (L), ale od dziecka pamiętam powiedzenie z jakiejś bajki: powiedziały jaskółki, że niedobre są spółki... coś w tym niestety jest.
 
2016-12-28 10:06:44; użytkownik: p.
Kto by nie odszedł Mioduski czy Leśnodorski i tak będę żałował. Najlepiej by było gdyby się dogadali.
 
2016-12-28 15:28:59; użytkownik: piterek
Ja tam za Leśnym nie jestem, na za dużo pozwalał pewnym grupom przez co nie raz zwykli kibice zostali ukarani. Bliżej mi do Mioduskiego i tak jak on chciałbym aby ta nieszczęsna akademia w końcu powstała. Nie jest jednak tak, że jestem 100% za krawaciarzami. Żadne ekstremum nie jest dobre. Nie chcę takiego pikniku jak w Anglii ale nie chcę też kompletnej samowolki i niepewności, czy mecz, na który się szykuję od dawna nie zostanie rozegrany bez publiczności bo jakieś jełopy zechcą się pokazać jacy to oni mocni w robieniu bardachu na trybunach nie są. Symbioza była dobra. Niestety przyszedł Wandzel. Ktoś wie po co w ogóle jest on w tym klubie? Według mnie wszystko zaczęło się od tego kolesia i przede wszystkim to jego trzeba się pozbyć.
 
2016-12-31 19:13:29; użytkownik: MRio
Fajny artykuł dobrze się czyta ja osobiście popieram leśnego
 
2017-01-27 18:59:58; użytkownik: LEGIONISTA !!!
Dla mnie osobiście kością niezgody jest pan Wandzael dopóki go nie było prawie wszystko się zgadzał . Swoją cegiełkę dodali kibole którzy maja Legię gdzieś a przychodzą dla rozrób i ciemnych interesów , w ten sposób poróżnili właścicieli . Sumując wywalić Wandzla !!! , to koń Trojański w Legii i zacząć współpracować w duecie jak dawniej !!! czy to możliwe ? . gdy chodzi o dobro Legii to powinni właściciele dogadywać się ponad podziałami lub sprzedać klub w godne ręce !!! . Zadam jeszcze raz jak kolega wyżej pytanie ; co własciwie ten Wandzel robi w Legii ?. Wiemy że pan Miduski jest za akademią, dodatkowymi boiskami przy Łazieńkowskiej coś tam działa w tym kierunku , wiemy co robi pan Lesnodorski i jaki odwala kawał dobrej roboty a pan Wandzel to czym się zajmuje ? , psuciem atmosfery ? , podpuszczanie na pana Mioduskiego ? . tu nie trzeba być wewnątrz klubu aby zauważyć . że ten człowiek mąci !!! .Pozdrawiam Władek
 
2017-01-31 16:03:28; użytkownik: LEGIONISTA !!!
Jeszcze raz wywalić WANDZLA i gitara !!! a tak swoją drogą czy aby nie jest tak że niby się pokłócili i chcą wyprowadzic pieniądze z Legii po cichu się podzielić milionami ( z ligi mistrzów) ? . Gdy panowie Mioduski i Leśnodorski kupowali Legię na konferencji prasowej jeden z dziennikarzy zadł pytanie panu Leśnodorskiemu cytuję ; czy aby panowie wykupili Legie w 100 % pan Lesnodorski powiedział tak można powiedzieć . Od razu pisałem że to jest fałsz bo albo klupili albo tak mozna powiedzieć ,czyli dalej bedą spłacać ITI i po latach okazało się że tak właśnie było !!! . A tak swoja drogą to jest moje osobiste przypuszczenie . Jedno jest pewne i to od lat się nie zmienia i raczej nie zmieni ? to wyprowadzanie milionów rocznie przez garstkę zwyrodnialców . Aż dziw bierze że tych pastuchów Legia jeszcze nie pogoniła . Owszem była tak mozliwość za ITI tylko zaprzepaścił ją niestety pan Leśnodorski podając rękę zwyrodnialcowi , szkodnikowi klubowemu Legia Warszawa . Nie znając zasady że recydwiście nie podaje się ręki tylko uziemia się go na lata a najlepszym przykładem jest kryminalista Staruch i to niby stowarzyszenie kibiców Legii Warszawa ma wszystko pod kontrolą ale do .... ustawek , zadym . Jedno jest pewne nic ale to nic nie robią aby współpracowac z klubem aby klub nie był płatnikiem , recydwistą w UEFA . Sumując nie wżne kto dalej będzie rządził w Legii jesli radykalnie nie zniszczymy tej szumowiny to skończymy jako klub marnie !!! . A najlepszym przykładem sa juz pojawiające sie wpisy na Legi Net że trzeba zrobic zadyme z Ajaxem czy pykniemy żydów . Dla mnie kibica Legii z ponad czterdziesto letnim stażem takie wpisy są urągające mej godności , godności i dumy klubu którego kocha , serce krwawi a kibic bandtya na Legii ma sie dobrze . Prezes robi ogrom pracy dałby serce dla Legii i kibica a co ma pan w zamian ? , czas panie Lesnodorski przejżeć na oczy gdy jest jeszcze taki czas !!!! . Pozdrawiam Władek
 

     2 + 3 =