To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Tylko remis z Wisłą Płock
Ostatnia wygrana Legii Warszawa napełniła stołecznych kibiców optymizmem. Mecz ze Śląskiem Wrocław był spacerkiem i każdy myślał, że spotkanie z Wisłą Płock będzie po prostu formalnością. Do meczu z Legią Jacek Magiera nie mógł desygnować Guilherme i Miroslava Radovicia, a Steeven Langil za swoje ostatnie ekscesy został odsunięty od zespołu. Na początku meczu legioniści starali się od samego początku wyjść na prowadzenie. Było widać, że ekipa gości czuje respekt przed Mistrzami Polski. W 7. Michał Kucharczyk, źle przyjął piłkę i uderzył za słabo. Co się odwlecze to nie uciecze. Legia wyszła na prowadzenie niedługo po tym. Dośrodkowanie Łukasza Brozia wykorzystał Nemanja Nikolić. Piłka na dobrą sprawę odbiła się od głowy Węgra i wpadła tuż przy prawym słupku bramki gości.

Gospodarze nie zwalniali tempa. Zanosiło się na powtórkę z Wrocławia. Widać było chęć szybkiego podwyższenia prowadzenia. Jednak goście nie postanowili składać broni. Kante stanął z piłką naprzeciw Arkadiusza Malarza, ale ten wykazał się refleksem pewni broniąc strzał. Na jakiś czas Wisła przejęła inicjatywę. Goście szukali sposobu na defensywę Legii, ale duet Michał Pazdan i Jakub Rzeźniczak konsekwentnie dusił w zarodku wszystkie takie próby. Legia miała okazję podwyższyć rezultat, ale podanie Nikolicia koncertowo zmarnował Kasper Hamalainen.

W drugiej połowie scenariusz wydawał się podobny. Legia nie pozwalała Nafciarzom na zbyt wiele, a formacja ofensywna Mistrza Polski szukała drugiego gola. W 50. minucie była ku temu dobra okazja, ale nikt nie dopadł do piłki w polu karnym Wisły. Szansa na rehabilitację przyszła w 57. minucie. Po rajdzie Bartosza Bereszyńskiego prawym skrzydłem, obrońca Legii płasko zacentrował. Do piłki dopadł Hamalainen i nie dał szans bramkarzowi. Taki wynik był bezpieczny. Legia się cofnęła i powoli zamykała mecz. Skutki tej decyzji były opłakane.

W 63. minucie były gracz Legii Dominik Furman przylutował zza pola karnego nie do obrony. Piłka jeszcze odbiła się od poprzeczki i ten gol będzie kandydatem do bramki kolejki. Po tym golu goście poczuli krew i przystąpili do ataku. Te jednak spełzły na niczym. Mimo to po straconej bramce nikt z drużyny Legii nie był zbyt widoczny. W 73. minucie Legia była bliska zdobycia gola, ale Aleksandar Prijović zmarnował okazję stworzoną przez Vadisa Odjiję-Ofoe. Po chwili Szwajcar był znowu bliski strzelenia bramki, ale koncertowo to zmarnował.

Niewykorzystane akcje lubią się mścić. Po rzucie rożnym było zamieszanie w polu karnym Legii, a gola strzelił dopiero wprowadzony Kamil Sylwestrzak. Legia miała okazję, żeby wyjść ponownie na prowadzenie, ale Prijović zamiast grać na wolne pole do Kucharczyka za długo holował piłkę i po wymianie z Vadisem Odjiją ponownie zmarnował setkę. Przed doliczonym czasem gry próbował Vako Kazaiszwili, ale on wykazał się podobnym egoizmem co Prijović. Pod koniec meczu doszło do drobnego spięcia pomiędzy Odjiją i Furmanem po faulu na Belgu. Niestety Moulin posłał piłkę z rzutu wolnego nad bramką. Na szczęście dla Legii w ostatniej akcji meczu umiejętnościami strzeleckim nie popisał się Kante i sędzia zakończył zawody. Drużynie Legii przed arcyważnym meczem ze Sprotingiem przyda się taki kubeł zimnej wody. Mecz z Wisłą był okazją do przetestowania potencjalnych zmienników i można śmiało stwierdzić, że Jacek Magiera doskonale wie kto wyjdzie w środę na ostatni mecz Ligi Mistrzów

Legia Warszawa - Wisła Płock 2:2(1:0)

Bramki

Nemanja Nikolić 10, Kasper Hämäläinen 56 - Dominik Furman 63, Kamil Sylwestrzak 78

Legia: 1. Arkadiusz Malarz - 19. Bartosz Bereszyński, 25. Jakub Rzeźniczak, 2. Michał Pazdan, 28. Łukasz Broź - 18. Michał Kucharczyk, 3. Tomasz Jodłowiec, 75. Thibault Moulin, 8. Vadis Odjidja-Ofoe, 22. Kasper Hämäläinen (84, 9. Waleri Kazaiszwili) - 11. Nemanja Nikolić (65, 99. Aleksandar Prijović).

Wisła: 87. Seweryn Kiełpin - 20. Cezary Stefańczyk (67, 2. Kamil Sylwestrzak), 5. Bartłomiej Sielewski, 24. Tomislav Božić (86, 25. Przemysław Szymiński), 95. Patryk Stępiński - 18. Piotr Wlazło, 21. Maksymilian Rogalski, 8. Dominik Furman, 30. Siergiej Kriwiec (63, 41. Dimityr Ilijew), 9. Arkadiusz Reca - 29. José Kanté.

żółte kartki: Broź - Stefańczyk.

sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
widzów: 21 821.


Źródło: własne / 90minut.pl
Jan Rusinek
Dnia: 2016-12-02 22:29:00
Komentarze użytkowników
2016-12-02 22:49:09; użytkownik: bambusek
Szkoda frajersko straconych punktów, ale tak bywa. Pozytyw? Chyba głównie taki, że sama gra, kiedy Legia przyśpieszyła, nie wygladała źle + terminarz kolejki jest jaki jest i na dobrą sprawę 10 punktów straty do Lechii to najgorsze, co może Legię spotkać (a nie jest to nie do odrobienia i to nawet pomijając podział punktów). Termalica już przegrała, a z dwójki Jagiellonia - Lech ktoś punkty stracić musi.
 
2016-12-02 22:51:20; użytkownik: jfk
Magiera jest wciąż na początku drogi i takie mecze czasem będą się zdarzać. Zgadzam się ze zdaniem w relacji, że zimny prysznic może się przydać.
 
2016-12-02 22:58:22; użytkownik: pulawska
znowu wraca dziwna maniera Legii z 2 do zera robi się remis wydaje mi się liga w tym sezonie stracona
 
2016-12-02 23:10:43; użytkownik: Mietek
Takie mecze jeszcze w tym sezonie się zdarzą, z takim podejściem o obronie mistrzostwa możemy zapomnieć.
 
2016-12-02 23:22:56; użytkownik: bambusek
@pulawska Rok temu o tej porze też wydała się stracona. A potem Piast przerżnął całą przewagę w 2 miesiące.
 
2016-12-03 01:32:11; użytkownik: l
Na lekki plus typuje Hamalainena. Niby jedna sytuacje brankowa spartolil, choc wydaje mi sie, ze pilka zagrywana byla nieco za niego. Niemniej gol to gol i oprocz tego widac tez bylo troche pracy w defensywie. Natomiast na minus po raz kolejny zasluzyl Jodlowiec. Facet mecz za meczem gra po prostu fatalnie. Moze juz czas cofnac go na stopera, gdzie przed przyjsciem do Legii gral z powodzeniem w trzech roznych klubach ?
 
2016-12-03 01:42:26; użytkownik: l
Zapomnialem o Kucharczyku. Znowu zasabotowal. No ale wiadomo, to pierwszy Polak, ktory po dwudziestu latach strzelil gola w LM, wiec co tam ze w 8 na 10 spotkan gra tak jakby byl krypto-polonistom oplacanym przez stowarzyszenie kibicow KSP.
 
2016-12-03 14:22:09; użytkownik: Trampek
"Spektakl" perfekcyjnie wyreżyserowany . Aktorzy odegrali swoje role . Dowód proszę bardzo, przy niezbyt korzystnym wyniku / remis / "zdejmuje się " z boiska dwóch zdobywców bramek ,w zamian wprowadzając jednego napastnika i .... nic nie wnoszącego do gry .. Gruzina będącego piłkarsko na etapie abecadła piłkarskiego między podstawówką a gimnazjum . Aż prosiło się, aby zwiększyć siłę ataku zdejmując np. Jodłowca wprowadzając Aleksandara Prijovića , pozostawiając zdobywców bramek na boisku. Jest wiele innych pytań i nawet zbliżający się mecz LEGII ze Sportingiem Lizbona niczego nie wyjaśnia.
 

     2 + 3 =