To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Legia ucząca się
1. Ktoś przy Ł3 musiał postanowić, że po dwudziestu latach czekania na Ligę Mistrzów zamiast pokornie stanąć w kolejce do kasy, trzeba tam porządnie namieszać. I Legia miesza, że aż huczy. A to skompromituje się z Borussią w Warszawie, a to pięknie powalczy i… przegra 1:5 z Realem, a to sensacyjnie zremisuje w rewanżu prowadząc na kilka minut przed końcem, a to strzeli w Dortmundzie cztery gole, ale jednocześnie straci osiem. A jak już piłkarzom zabraknie inwencji, to ze sceny pomachają kibice... W historii Ligi Mistrzów wiele było drużyn z futbolowego drugiego świata, ale mało która zachowywała się na salonach tak ekstrawagancko jak Legia.

2. Trener Thomas Tuchel nie nazwał wczorajszego meczu hokejowym. On go nazwał surrealistycznym. W jego szwabskiej (bo Tuchel pochodzi ze Szwabii), metodycznie uporządkowanej głowie nie mieści się strata czterech goli na własnym stadionie ani dwanaście bramek w meczu, z czego siedem w jednej połowie, w dodatku w najważniejszych rozgrywkach klubowych na świecie. To rzeczywiście kosmos, ale przecież takie mecze się zdarzają. Mogło Deportivo La Coruna przegrać 3:8 z Monaco, mógł Arsenal przyjąć 2:8 w Manchesterze, to dlaczego Legia nie może przegrać 4:8 z jednym z najlepszych zespołów Europy? To nie jest miłe, ale gdybym miał wybierać, to wolałbym teraz kibicować Legii, a nie Dinamu Zagrzeb czy Brugii, drużynom od Legii lepszym, a które w słabszych grupach nie zdobyły punktu.

3. Od wczoraj kibice innych polskich klubów znowu mają używanie, co – jak ktoś celnie opisał w Internecie – przypomina zachowanie bezdomnych szydzących z mieszkańców 40-metrowych klitek na dalekich przedmieściach. Kibice innych drużyn widzą słabości, my w reakcji obronnej szukamy plusów, ale to wszystko jest zupełnie normalne, bo punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. A umówmy się, że w tym przypadku perspektywa jest skrajnie różna, bo my Ligę Mistrzów oglądamy jakby z pierwszych rzędów, a oni tłocząc się w tłumie po drugiej stronie ulicy. W związku z tym nie wiem, jak Wy, ale ja za rok chętnie przeżyję to samo.

4. Gdyby po wylosowaniu Realu, Borussi i Sportingu zaproponowano nam, że przed ostatnim meczem zachowamy szansę na trzecie miejsce w grupie, to zgodzilibyśmy się w ciemno. A właśnie 7 grudnia podejmiemy przy Łazienkowskiej Sporting i spróbujemy osiągnąć jeden z największych klubowych sukcesów w polskiej piłce nowożytnej. Jeśli będziemy mieć szczęście, a tamci pecha, jeśli będziemy bardziej zbalansowani między obroną i atakiem i jeśli ma być zachowana konsekwencja w scenariuszu jesiennych wydarzeń, to my ten mecz wygramy, bo jak szaleć to z przytupem do końca.

5. Po 4:8 z Borussią żal mi przede wszystkim Radosława Cierzniaka. W takich meczach bramkarz drużyny zdecydowanie słabszej ma dwie drogi – bohatera albo ojca porażki. Cierzniakowi mecz nie wyszedł, więc w powszechnym odbiorze, mimo że z ośmiu goli zawalił tak naprawdę półtora, stał się pierwszym chłopcem do bicia. Radek jest doświadczony i musi sobie z tym poradzić, podobnie jak Arkadiusz Malarz, który w meczu z BVB pokwitował szóstkę. Na szczęście w niedzielę gramy następny mecz i to jest właśnie dobre w zawodzie piłkarza – że po porażce natychmiast pojawia się szansa rehabilitacji.

6. Czy Jacek Magiera popełnił błąd decydując się na roszadę w bramce? Uważam, że nie, ponieważ Cierzniak na ten występ zasłużył nie tylko postawą w grupie, ale i umiejętnościami. Oczywiście wielu jest teraz wujków "dobra rada", mądrych po meczu, tylko, że przed meczem na Twitterze czytałem same pochwały! Decyzja Magiery się broni, bo pokazuje, że sztab myśli o drużynie szeroko i w długim okresie. Ktoś powie, że każdy nowy trener zachowuje się na wejściu tak, jakby w danym klubie miał pracować do śmierci, ale spokojnie - Magiera to Magiera, więc krzywdy Legii nie zrobi.

7. U trenera bardzo podoba mi się budowanie wspólnoty. W meczu z Jagiellonią Magiera odkurzył Walerego Kazaiszwilego, a w Dortmundzie postawił na "Kuchego", który zdobył bramkę. We Wrocławiu może znowu sięgnąć po Gruzina, bo drużyna to nie tylko jedenaście osób. Mimo, że na pięć meczów Legia nie przegrała tylko jednego, to zwróćmy uwagę, jak wielu piłkarzy może być zadowolonych. Do historii przeszło aż sześciu strzelców – Miroslav Radović, Vadis Odjidja-Ofoe, Thibault Moulin, Aleksandar Prijović, Michał Kucharczyk (Polak!) i Nemanja Nikolić. Z wiadomych powodów satysfakcję mają Michał Kopczyński i Mateusz Wieteska, a razem z nimi gromada dzieci trenujących po to, żeby iść w ich ślady. Powoli dochodzi do siebie Jakub Rzeźniczak, a Bartosz Bereszyński dzięki meczom z Realem awansował do reprezentacji. Nie ma innej opcji – na poziomie zespołu to musi zaprocentować.

8. Czytam dzisiaj, że osiem straconym bramek profesjonalnej drużynie nie przystoi. Pewnie tak, ale po pierwsze znam realia, po drugie wolę 4:8 niż 0:4 i wykopy po autach, a po trzecie wychodzę z założenia, że wszystko, co się w życiu zdarza, jest po coś. Czy dla poważnie traktującego zawód piłkarza jest coś lepszego, niż sprawdzenie się na tle najlepszych piłkarzy świata i na największych stadionach świata? Zrobienie akcji, zamiast lagi do przodu? Strzelenie gola? Czterech? Zdobycie punktu?! Oczywiście można na czynniki pierwsze rozbierać błędy, pokazywać, że ten nie pokrył, a inny dopuścił do dośrodkowania, ale znacznie ważniejsze jest, co Legia z tych meczów wyniesie. Dopiero wtedy będziemy wiedzieć, czy Liga Mistrzów 2016/2017 to sukces czy kompromitacja.

9. W moim rozumieniu dla takiego klubu jak Legia Liga Mistrzów nie jest celem, ale narzędziem – gromadzenia środków finansowych na dalszy rozwój, zdobycia doświadczenia przez piłkarzy i sztab szkoleniowy w ekstremalnych warunkach, doskonalenia procesów organizacyjnych dzięki podglądaniu najlepszych, poszukiwania i naprawiania błędów w systemie. Co tam klub! W skrajnie optymistycznym scenariuszu ta Liga Mistrzów mogłaby nawet zmienić kibiców. Dzika akcja z meczu z Dortmundem to dramat, ale jej wydźwięk i reakcje mogą mieć pozytywny efekt w postaci podrapania się po łepetynie tego czy innego delikwenta i włączenia myślenia na zasadzie "Coś tu jest, kurwa, nie tak". Nie byłoby fajnie? Poczekamy, zobaczymy.

10. Uważam, że obecną Ligę Mistrzów będziemy mogli rzeczowo ocenić za kilka lat, kiedy w zespole nie będzie już wielu obecnych piłkarzy, może nie być trenera, a nawet żadnego z obecnych właścicieli. Na pewno będziemy my, więc popatrzymy, czy klub wybudował ośrodek treningowy, czy stać go na lepszych piłkarzy, czy jest hegemonem seryjnie zdobywającym tytuły mistrzowskie i czy się sprofesjonalizował. Czy też może, jak to w Polsce, wszystko zostało zaprzepaszczone. Z tego punktu widzenia naprawdę nie ma znaczenia, że Cierzniak zastąpił Malarza, a w końcówce wszedł Wieteska. Mało istotny jest nawet wynik meczu ze Sportingiem. Idźmy za Magierą i myślmy pozytywnie, pozytywistycznie i długoterminowo, a krótki termin zostawmy dziennikarzom, ekspertom i tym wszystkim "Dundalkom" życzącym nam jak najgorzej. W zarządzaniu funkcjonuje pojęcie organizacji "uczącej się", dlatego uczmy się! Uczmy się tym bardziej, że dobrze nam za to płacą.



Źródło: własne
Marcin Żuk
Dnia: 2016-11-23 13:18:55
Komentarze użytkowników
2016-11-23 16:15:26; użytkownik: p.
Brawo. Jak zwykle świetnie napisane. Zresztą to już taka nowa świecka tradycja...
 
2016-11-23 22:06:39; użytkownik: jfk
(bo Tuchel pochodzi ze Szwabii) - w dobie internetowych debili, to doprecyzowanie było ze wszech miar słuszne.
 
2016-11-23 23:05:31; użytkownik: Eitam
"zachowanie bezdomnych szydzących z mieszkańców 40-metrowych klitek na dalekich przedmieściach" - LOL !!!
 
2016-11-24 16:25:59; użytkownik: Krytyk krytyki dla krytyki :p
"zachowanie bezdomnych szydzących z mieszkańców 40-metrowych klitek na dalekich przedmieściach" - to bylo dobre :D
 
2016-11-24 23:20:06; użytkownik: Mietek
Legia już osiągnęła wielki sukces, grając w LM. Jeśli jednak chodzi o wynik ostatniego meczu, to się zastanawiam czy nie lepiej będzie tego meczu nie wygrać, a na wiosnę skupić się na walce o mistrza. Choć z drugiej strony mamy szeroką kadrę, więc gra w pucharach na wiosnę też nie powinna być wielkim problemem.
 
2016-11-30 09:21:07; użytkownik: Zbylu
Świetnie napisane, też tak myślę.
 
2016-11-30 15:52:23; użytkownik: TOMEK
A JA BYŁEM I JESTEM ZA ARKIEM CIERZNIAKIEM....GDYBY,GDYBY,GDYBY.ALE OBROŃCY NIE GRALI.POMOCNICY ZA SZYBKO POZBYWALI SIĘ PIŁKI.A WIĘC PRZEGRAŁA DRUŻYNA....RADEK TEŻ ALE RAZEM.Z DRUŻYNĄ...!!!
 

     2 + 3 =