To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Inżynierowie z Białegostoku
9 października kibice trzecioligowego Widzewa przyjechali do Białegostoku na mecz z rezerwami Jagiellonii i uszkodzili część ogrodzenia. Jak? Przekrzywili je na kilkunastu metrach. Niby drobnostka, ale okazało się, że w Białymstoku nie ma firmy, która jest w stanie naprawić szkodę w ciągu dwóch tygodni, żeby 23 października mogli bezpiecznie wejść na stadion kibice Zagłębia. Nie znaleziono również firmy, która jest w stanie uporać się z płotem w ciągu miesiąca, żeby 5 listopada mogli przyjechać kibice Piasta. Półtora miesiąca? Też nie. Z tego powodu 18 listopada nie przyjadą kibice Legii. Wątpliwe nawet, żeby problem rozwiązano do przyjazdu Lecha Poznań, czyli do 4 grudnia. W tym kontekście szczęściarzami mogą czuć się kibice Wisły Płock, którzy 17 grudnia mają szansę zobaczyć ten pieczołowicie odrestaurowany, kultowy już płotek. Podsumujmy: 9 października szkoda, 17 grudnia naprawa. Jeśli jesteście w potrzebie i szukacie firmy do przeprowadzenia remontu, to nie bierzcie inżynierów z Białegostoku, bo przyjdzie zima i traficie pod most!

Białystok szybko się rozwija, a jednym z symboli rozwoju tego miasta jest nowy stadion. Budowany z przygodami, ale ładny, projektu znanej warszawskiej pracowni architektonicznej. Niestety, kibice Legii jeszcze tego obiektu nie widzieli, bo – jak przeczytałem na portalu watch-esa.pl - ostatni raz mecz swojej drużyny obejrzeli tam 13 marca 2009 roku. W Legii grali wtedy Kumbev, Giza i Chinyama, a w Jagiellonii Grosicki, Lewczuk i Frankowski. Od tego czasu fatum. Mimo wysławianej przez Wojciecha Kowalczyka gościnności białostocczan legioniści jej nie doświadczyli. Legenda głosi co prawda, że w 2013 roku tak się za stolicą disco polo stęsknili, że odwiedzili ją bez okazji i w prezencie dostali flagi "Jagi", ale umówmy się, że to niemożliwe. Aż takiej przyjaźni między nami nie ma. Naprawdę szkoda tych wyjazdów, bo w przeciwnym kierunku ludzie jeżdżą tłumnie i czują się w Warszawie dobrze. Na tyle dobrze, że kiedyś oprowadzali swoich braci z Moskwy, a innym razem wpadli na pomysł zwiedzania sąsiednich sektorów przy Ł3. W obydwu przypadkach zasugerowano im co prawda, że przesadzają, ale umówmy się - aż takimi przyjaciółmi rzeczywiście nie jesteśmy.

Według nieżyczliwych Jagiellonii tak długi remont przystadionowego płotka to ściema, a miejscowe firmy budowlane są w rzeczywistości świetne - poradziłyby sobie z zadaniem w jeden wieczór nawet w przypadku braku na stanie zapasowych zamków systemu masterkey. I że to nie problem inżynierów budownictwa, ale pomysł magików w klubie, którzy zdecydowali się na patent oczywisty, ale tak bezczelny, że nikt nie odważył się go do tej pory wdrożyć. Pod jakimś pretekstem zamykamy stadion dla przyjezdnych, oszczędzamy na ochronie, policja jest wniebowzięta, bo nie robi nic, a na koniec na sektor gości i bufory sprzedajemy bilety dla swoich. Święty spokój i same zyski - tylko na meczach z Legią i Lechem lekko licząc pół miliona. Nie sprytne? Ależ tak sprytne, że powinno znaleźć naśladowców. Zdziwiłbym się na przykład, gdyby przy okazji najbliższych domowych meczów z Jagiellonią Zagłębie Lubin, Piast Gliwice, Legia Warszawa i Lech Poznań nie skorzystały z obecnego precedensu. A może zrobią tak wszystkie kluby na wszystkie mecze, skoro Jagiellonia dała przykład i pokazała, że można? W kolejnym kroku Ekstraklasa niech po prostu usankcjonuje tę nową świecką tradycję i wprowadzi zakaz wpuszczania kibiców gości na mecze ligowe. Wszyscy poza gromadką wyjazdowiczów będą zadowoleni, a najbardziej policja i klubowi księgowi. Tylko, czy o to w tej zabawie chodzi?



Źródło: własne
Marcin Żuk
Dnia: 2016-11-16 20:32:58
Komentarze użytkowników
2016-11-16 21:42:53; użytkownik: jaro-legia
Białe ćwoki, samo życie...
 
2016-11-18 00:08:44; użytkownik: Mietek
Patrząc na to, co robią "kibice" gości na wyjazdach, może to i dobry pomysł. Na stadionach i wokół nich byłoby większe bezpieczeństwo i mniej wulgaryzmów. Nie byłoby rac na murawie i takich sytuacji jak na meczu Legia-Jagielonia czy też Legia-Borusia. Gdyby nie przyjechali goście z Niemiec, na meczu z Realem mielibyśmy pełny stadion. Dodaję, że byłem na niejednym wyjeździe i ciężko było patrzeć na niektórych naszych "kibiców", którzy z tych meczów zapewne nic nie pamiętają, bo film urwał im się przed wyjściem z samochodu.
 
Możliwosc komentowania została zablokowana.