To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Niech się trener nie boi
W wywiadzie dla portalu Interia.pl trener Jagiellonii Michał Probierz stwierdził, że wątpi, żeby Legia obroniła mistrzostwo, a nawet wieszczy jej "zgubę" z powodu konfliktu między właścicielami. "Wewnątrz klubu jest chyba za dużo problemów i to zgubi Legię. Zawsze jest tak, że gdy w rodzinie jest kłótnia, to jest problem. Za chwilę coś się wydarzy i tyle. Szkoda takiego klubu, ale to nie moja sprawa. Z boku dziwnie to wygląda, że na 100-lecie jest mistrzostwo, puchar, Liga Mistrzów, a poważni biznesmeni w dziwny sposób rozwiązują swoje problemy. Na pewno szkoda, bo dla całej polskiej piłki taki wizerunek nie jest dobry."

Możliwe, że pan trener ma wiedzę tajemną, ale żeby od razu tak brutalnie? "Za chwilę coś się wydarzy i tyle." Ale co się wydarzy, trenerze? Właściciele porzucą Legię? Zacznie się wyprzedaż piłkarzy? Nie pojadą na obóz zimowy? Nie będzie najbliższej wypłaty? Klub zbankrutuje? Wydawało się, że Probierz dojrzał do Legii, zaczął myśleć szeroko, a nie prowincjonalnie, ale nie – w jego świecie problemy na poziomie właściciela z założenia kroczą przed szybkim upadkiem. Probierz zapomina, że Legia to klub jedyny w swoim rodzaju, do którego nie sposób przystawić gotowego szablonu. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że Legia jest chyba pierwszym przypadkiem w polskim futbolu, kiedy właściciele biją się o klub. Odpada więc sytuacja standardowa, w której właściciele nie chcą być właścicielami. Wtedy rzeczywiście jest słabo, ale w Legii jest akurat odwrotnie – jest więcej chętnych niż miejsc w akcjonariacie i problem polega na tym, że każda strona tak kocha Legię, że nie chce odpuścić. Zgoda – konflikt nie jest sytuacją komfortową, powinien być rozstrzygnięty jak najszybciej w jedną lub drugą stronę, ale to zawsze lepiej, niż gdyby właściciele zerwali się do masowej ucieczki i nie było chętnych do ich zastąpienia. Najlepszy przykład to Wisła, w której władza leżała na ulicy, więc wziął ją "Misiek". Ale Legia? Jeśli już mieć problemy właścicielskie, to tylko takie, jakie mamy na stulecie.

Po drugie, właściciele Legii to rozsądni ludzie i poważni biznesmeni. Oni mogą ze sobą walczyć, mogą się nawet nienawidzić, ale granicą jest – tak zakładam – interes Legii. Oni wiedzą, że nie mogą iść na zderzenie czołowe, które w ten czy inny formalny sposób roztrzaska Legię. Na przykład nie mogą doprowadzić do tego, że klub nie otrzyma licencji. O to jestem spokojny. Oni muszą się dogadać, a dopóki tak się nie stanie, to Legia ma zarząd, struktury, zachowuje zdolność operacyjną, a przede wszystkim ma zasoby, żeby dalej nie tylko trwać, ale i próbować wdrażać jakąś strategię (choćby miała to być strategia wyłącznie jednej strony konfliktu). Umówmy się - Legia osiągnęła przez ostatnie lata taki poziom, że nawet gasząc pożary jest w stanie płynąc szybciej niż którykolwiek jej krajowy konkurent.

Po trzecie, Legia w porównaniu z innymi polskimi klubami to kolos. Jak to brzmiało? "Co dla was jest sufitem, to dla nas podłogą"? W tym roku wejdziemy na poziom 200 milionów obrotu, zarobimy na Lidze Mistrzów, pewnie coś zaoszczędzimy. Można zaryzykować twierdzenie, że właśnie z tego powodu, a nie tylko z sentymentu i fanu z bycia znanym, właściciele kłócą się o udział w tym biznesie. Legia jest jak ogromny wycieczkowiec, który potrzebuje wielu kilometrów, żeby się zatrzymać mimo wyłączonego silnika. Zanim na dobre się rozkraczy, to taka Jagiellonia Białystok zdąży zdobyć mistrzostwo Polski, spaść z ligi i znowu do niej wrócić. Nasza łajba może oczywiście, niczym Titanic, uderzyć w skalę lub górę lodową, ale do tego potrzeba bardzo złej woli stron. A wydaje się, że każdy odpowiedzialny rodzic na tyle kocha swoje dziecko, że nie pozwoli, żeby z powodu rozwodu stała mu się krzywda.

Probierz ma się za wizjonera, ale żle prorokuje - konflikt między właścicielami nie pogrąży Legii. Ta wojna domowa prędzej czy później wygaśnie i czymś się zakończy. Jest oczywiste, że z trzech pożarów – w szatni, gabinetach i na trybunach – najtrudniejszy do opanowania będzie ten ostatni. Jeśli więc coś zagrozi przyszłości Legii, to tylko kibice. Akurat niektórzy z nich – nieświadomie lub nawet z premedytacją – byliby w stanie sprawdzić, czy jest życie po zderzeniu ze skałą. O tak - w to jestem w stanie uwierzyć.



Źródło: własne
Marcin Żuk
Dnia: 2016-11-04 23:41:51
Komentarze użytkowników
2016-11-05 15:28:08; użytkownik: Trampek
Prawda leży mniej więcej pośrodku z pewnym marginesem, o którym później . Ani trener Jagiellonii Michał Probierz ani twórca artykułu Marcin Żuk nie mają 100 % racji . Nie będę rozdzielał, który z nich w ilu procentach ma rację, a w ilu nie ma. Natomiast jest pewien margines około 30 - 40 procent, w których obaj w/w panowie nie mają racji. Uważny czytelnik to zauważy , mniej uważny za kolejnym przeczytanym razem na spokojnie bez emocji
 
2016-11-05 18:45:41; użytkownik: TOMEK
A KTO JAK NIE LEGIA? NO CHYBA NIE .....DŻAGIELONIA...ŚMIECHU WARTE!!!!!
 
2016-11-07 07:18:34; użytkownik: vip
gada głupoty oczywiście kiedyś mażyła mu sie trenerka w Legii ale sie nie załapał i teraz próżne żale
 
2016-11-13 18:59:07; użytkownik: bolek
SKKU..SYNIE milcz..
 

     2 + 3 =