To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Patologia chce chaosu
Właściciele Legii, Bogusław Leśnodorski i Maciej Wandzel, udzielili obszernego wywiadu "Dziennikowi Gazecie Prawnej". Nas najbardziej interesował wątek ich relacji z grupami kibicowskimi w kontekście zadymy na meczu z Borussią Dortmund i walk z policją przed stadionem Realu Madryt. Z czego wynika eskalacja przemocy wśród części kibiców? Panowie mówili rzeczy ciekawe, ale też przerażające. Z ich relacji wynika, że jest grupa kibiców, którym znudził się pokój z klubem i w imię "wolności" uznali, że będą robić co chcą. Uważają oni, że współpraca grup kibicowskich z klubem poszła za daleko, że "ustępstw" względem klubu jest za dużo.

Poniżej najważniejsze tezy dotyczące tej sprawy:

- Jeśli ktoś chciał nam zrobić kłopot, to zrobił i tym, co się działo na meczu z Borussią i tym, co się działo w Madrycie. Po meczu z Borussią zatrzymano 23 osoby, którym postawiono zarzuty, ale żaden nie trafił do aresztu. Ponad 80 to my zidentyfikowaliśmy i mają dwuletni zakaz stadionowy. Na poważnie rozważamy pozwy cywilne, ale to długa procedura.

- Kilkunastu spośród zatrzymanych to kibice z Radomia. Słyszałem o tezie, że przyjechali z Radomia na zlecenie innej grupy kibiców, której nie podobają się nasze rządy. Może oni rzeczywiście przyjechali na mecz z planem zrobienia zadymy. Tak nie działają kibice sfrustrowani, załamani porażką swojej drużyny. I nie mieści się w głowie, że grupa kibiców umówiła się z drugą grupą kibiców, że rozwalą mecz, że będzie awantura, wstyd na cały świat. I obciążenie dla klubu na całe lata.

- Niestety, wśród naszych kibiców są ludzie, którzy twierdzą, że kiedyś, kiedy rządził chaos, było lepiej. Ale to jest kilka procent, mniej niż pięć. Uważają, że ten spokój to jest ograniczanie ich wolności. Twierdzą, że jest układ między nami i dużą częścią kibiców. Uważają, że prawdziwi kibice nie powinni robić tego, co klub chce, co chcą właściciele, prezesi. Dążą do jakiejś patologicznej niezależności i wyrażają ją przez agresję.

- Zaszkodzili nam, ale nie rządzą klubem. Nasze służby ochrony ich zablokowały. Cała akcja trwała kilka minut. Nie doszło do żadnego starcia z kibicami Borussi. Raczej zaszkodzili sobie. Nie wejdą już na ten stadion. No i zdyskredytowali się w oczach innych kibiców, nawet tych ultrasowskich. Na Sportingu burdy nie zrobią, bo nie wejdą na mecz.

- U nas jest tak, że na razie mieliśmy dwa incydenty. Pierwszy na meczu z Jagiellonią Białystok, drugi teraz. Za pierwszym razem przyszli do mnie ludzie, wytłumaczyli, powiedzieli, że zostali sprowokowani, przeprosili. Uwierzyliśmy, daliśmy szansę. Teraz się okazało, że część z tamtych osób brała udział w ostatniej akcji. Ale oni już nie dostaną drugiej szansy.



Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Redakcja
Dnia: 2016-10-21 22:06:51
Komentarze użytkowników
2016-10-22 10:33:51; użytkownik: Eitam
Ciekawe wątki. Wygląda na to że protestu raczej nie będzie bo jak widać żyleta też jest podzielona. Część (większość ?) trzyma stronę Leśniodorskiego część tęskni za samowolką. Znamienne było że podczas awantur pod Bernabeu widziałem kibiców (z megafonem!!!) którzy próbowali powstrzymać dymiących.
 
2016-10-22 23:35:56; użytkownik: Mietek
Tak, szkoda tylko że Ci którzy próbowali powstrzymać dymiących byli pałowani..
 
2016-10-23 13:55:20; użytkownik: kibic
Jeszcze nie dotarłem do tego artykułu w GP. Jestem kibicem Legii od 40 lat, le nigdy nie przyszło mi do głowy aby brać udział w burdach, które będą szkodzić mojemu klubowi. Od zarządzania klubem jest jego zarząd a nie jakieś abstrakcyjne stowarzyszania kibiców, którzy domagają się jakiś praw. W mojej ocenie jedynym prawdziwym uprawnieniem kibica jest domaganie się od piłkarzy walki, zaangażowania w grę od pierwszej do ostatniej minuty, bez względu na przeciwnika. Z to płacą kupując bilety na stadion. Wszelkie inne uprawnienia są zbyteczne. Dla osobników, przez których klub musiał zapłacić w ostatnich latach około 10 milionów złotych miejsca na stadionie nie ma. Dla wszystkich, którzy popierają tego rodzaju ekscesy też nie. Warszawa jest bogatym miastem, w którym znajdzie się 30 tys. ludzi, którzy co dwa tygodnie będą skłonni wydać ok. 100 złotych za bilet, pod warunkiem, że nie będzie bijatyk i rozrób. Ostatnie wypadki sprawiły, że Zarząd klubu powinien z dyktatem kibiców skończyć i drastycznie podnieść ceny biletów, aby ograniczyć do minimum obecność na trybunach ludzi, dla których mecz jest sprawą drugorzędną. Aby stworzyć bardzo dobra na miarę europejską drużynę innej drogi nie ma. Nie można ustawicznie płacić kar za głupotę i nieodpowiedzialność garstki tzw. prawdziwych kibiców.
 
2016-11-06 13:52:22; użytkownik: browor
jestem kibicem LEGII od 1946 roku. Pracowałem w niej 1990 - 1995. Kocham ten klub. Nigdy nie brałem udziału w burdach, kibolskich, aczkolwiek przyznaję, że w latach 1960 - 1980 krzyczałem zbiorowo na sędziego Kalosz, lub go wygwizdywałem (solidarnie). Uważam, że kiboli robiących burdy (szczególnie ataki na służby porządkowe, powinny być karane z całą surowością. Przypomnijmy sobie, jak problem rozwiązali Anglicy. Pozdrawiam
 

     2 + 3 =