To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Prawnicy...
Roast – według Wikipedii jest to gatunek rozrywkowy, polegający na występie roastowanego oraz zaproszonych gości, którzy wygłaszają obraźliwe monologi, często wulgarne, w kierunku roastowanego, ale i siebie wzajemnie. Kto nie widział, to niech obejrzy dzisiejszy "Stan Futbolu", w którym współwłaściciel Legii Bogusław Leśnodorski wygłosił taki właśnie monolog w kierunku innego współwłaściciela Legii Dariusza Moduskiego. Oczywiście nie było tam wulgaryzmów ani zwrotów uznawanych za obraźliwe, ale na poziomie biznesu, do którego obaj panowie aspirują, przekaz Leśnodorskiego był skrajnie dosadny. "Darek nie był zaangażowany w bieżące zarządzanie, nie dołożył ani grosza, nie zgłaszał uwag, gdzieś tam jeździł na wycieczki, ale nic z tego dla klubu nie wynikało, on się lansował, my tu się zaharowywaliśmy, zdobywaliśmy tytuły, a on nagle chce zmian." Mocne? To jeszcze to: "Darek dba przede wszystkim o PR, daje twarz sukcesom, nie chce być wiązany z porażkami". Mocne? To jeszcze to: "On mnie nie wyrzuci. Jest zablokowany. Jak zechce nas spłacić, to niech spłaca, do niego należy inicjatywa".

Ujmę to tak – my mamy o czym mówić, dziennikarze o czym pisać, natomiast dla dobra Legii byłoby lepiej, gdyby Leśnodorski do tego programu nie poszedł (a nie zdziwię się, jeśli w rzeczywistości sam się do niego zaprosił). Dla dobra Legii byłoby też lepiej, gdyby nie ukazał się dzisiejszy artykuł w "Przeglądzie Sportowym" ani wcześniejszy wywiad Macieja Wandzla dla "Gazety Wyborczej". Jak również jeszcze wcześniejszy wywiad – Dariusza Mioduskiego dla tej samej gazety. To tylko potwierdza prawdziwość starej życiowej zasady, że im lepiej idzie, tym większą trzeba zachowywać czujność. Spory między właścicielami to rzecz normalna. Ba, martwiłbym się, gdyby w kontekście 0:6 z Borussią Dortmund, bandyckich zajść na trybunach i dalekiego miejsca w tabeli właściciele klepali się po plecach. Ale można się spierać jeszcze ostrzej niż w mediach, ale odpowiedzialnie, czyli w tym przypadku w zaciszu gabinetów. Dziennikarze ani kibice nic tu nie doradzą. Tym bardziej, tym bardziej!, że nie ma oczywistego wyjścia z tego pata. Panowie prawnicy wymyślili bowiem konstrukcję, w której wzajemnie się klinczują. Węzeł gordyjski. Jedni drugich bez zgody tych drugich nie są w stanie wyrzucić! Mówi się, że umowy pisze się właśnie na scenariusz konfliktu. Ich umowy są fatalne, skoro nie zakładały, że w którymś momencie mogą się pokłócić. Prawnicy…

Mleko się wylało, konflikt wyszedł na światło dzienne, co się powiedziało, to się nie odpowie, a problem nie tylko nie został rozwiązany, ale się pogłębił. Dlaczego? Bo do gry weszły emocje oraz publiczny wizerunek każdego z właścicieli. Mam żal do Leśnodorskiego, że znowu zrobił show, ale potrafię go zrozumieć. Po trzech tygodniach przyjmowania ciosów ze wszystkich stron – kibiców, mediów, akcjonariusza – czuł potrzebę odreagowania, przedstawienia sytuacji z punktu widzenia człowieka, który – obiektywnie – w największym stopniu przyczynił się do tych wszystkich tytułów zdobywanych w ostatnich latach. Z drugiej strony, jeśli chce dalej być w tym projekcie, a na pewno chce, bo Legia to narkotyk, to powinien myśleć cynicznie, działać rozsądnie, do minimum ograniczać emocje. Człowiek, który widzi się w Legii długoterminowo, jest zdeterminowany, po prostu nie może pozwalać sobie na takie występy, bo traci nie tylko Legia, ale i on osobiście. Wystarczy przeczytać komentarze w Internecie – ta narracja nam się nie spodobała, a nawet oburzyła, a dla odmiany ucieszyła naszych wrogów. O to chodziło? Jeśli właściciele mają względem siebie jakieś oczekiwania, to ja przedstawię moje (nasze?) względem nich: chcemy zobaczyć klasę, rozwagę i odpowiedzialność, radzimy wyciszenie, żądamy konstruktywnego szukania drogi wyjścia, a nie magla jak przy rozwodzie. Legia nie może być klubem tandetnym, a właśnie tak prezentuje się od kilku tygodni!



Źródło: własne
Marcin Żuk
Dnia: 2016-10-01 13:37:29
Komentarze użytkowników
2017-10-27 12:52:18; użytkownik: seosenor
SEO company in Udaipur The SEO Company Udaipur is a leading search engine optimization service provider in the Udaipur, serving a wide spectrum of industries. Using the latest SEO tools and techniques, we provide a result oriented solution for achieving higher visibility in most of the leading search engines like Google, Yahoo, MSN and more. For a business to survive and stay on top of the competition, it is vital that it has good rankings on search engine pages. There are millions of websites trying to get the attention of the potential customers, staying visible is the only way of staying ahead. http://seosenor.com/
 

     2 + 3 =