To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
0:2 ze Sportingiem, ale powalczyli
Niespodzianki w Lizbonie nie było, bo być nie mogło. Trener Jacek Magiera (dla którego był to pierwszy oficjalny mecz) otrzymał w spadku po swoim poprzedniku zespół kompletnie rozbity i jeszcze minie trochę czasu, zanim wszystkie klocki poukłada po swojemu. Mecz ze Sportingiem legioniści zaczęli jednak odważnie, wysoko, twardo w defensywie i bez respektu dla drużny z Lizbony. Nie trwało to jednak długi i z czasem uwidoczniła się przewaga gospodarzy, którzy pierwszy sygnał ostrzegawczy wysłali w 18. minucie - Gelson Martins z bliskiej odległości trafił w poprzeczkę.

W 28. minucie piłkarze Sportingu wyszli na prowadzenie. Defensywa Legii nie popisała się przy stałym fragmencie gry (standardowy problem od początku tego sezonu) i Bryan Ruiz nie miał problemów z pokonaniem Arkadiusza Malarza. Od tego momentu inicjatywa zdecydowanie należała do gospodarzy. Dodatkowo legioniści zaczęli się gubić w defensywie i popełniać błędy czego efektem był druga bramka, którą zdobył Bas Dost w 37. minucie. Trzy minuty później Malarz kapitalną interwencją zapobiegł stracie trzeciego gola.

Drugą część meczu ze sporym animuszem rozpoczęli gracze z Lizbony, ale mieli mocno rozregulowane celowniki, poza tym widać było, że są zadowoleni z dwubramkowego prowadzenia. Spotkanie wyrównało się. W 69. minucie piłkarze Legii stworzyli najlepszą w tym meczu sytuację. Adam Hlousek po rajdzie lewą stroną wycofał w pole karne do Miroslava Radovicia, który w idealnej sytuacji posłał piłkę obok słupka. To była w zasadzie ostania ciekawa sytuacja w tym spotkaniu. 0:2 w Lizbonie i biorąc pod uwagę obawy jakie mieli kibice Legii w kontekście pandemonium z BVB, legioniści nie przynieśli wstydu.

Sporting Lizbona - Legia Warszawa 2:0 (2:0)

Bramki:

Bryan Ruiz 28, Bas Dost 37

Sporting: 1. Rui Patrício - 21. João Pereira, 13. Sebastián Coates, 35. Rúben Semedo, 4. Jefferson - 77. Gelson Martins (76, 7. Joel Campbell), 23. Adrien Silva, 14. William Carvalho, 11. Bruno César (67, 3. Lazar Marković), 10. Bryan Ruiz (87, 8. Radosav Petrović) - 28. Bas Dost.

Legia: 1. Arkadiusz Malarz - 19. Bartosz Bereszyński, 4. Jakub Czerwiński, 25. Jakub Rzeźniczak, 14. Adam Hloušek - 6. Guilherme, 3. Tomasz Jodłowiec, 75. Thibault Moulin (86, 15. Michał Kopczyński), 32. Miroslav Radović, 7. Steeven Langil (46, 77. Michaił Aleksandrow) - 11. Nemanja Nikolić (60, 8. Vadis Odjidja-Ofoe).

żółte kartki: Guilherme, Rzeźniczak.

sędziował: Michael Oliver (Anglia).
widzów: 40 094.



Źródło: własne / 90minut.pl
Redakcja
Dnia: 2016-09-27 22:39:54
Komentarze użytkowników


     2 + 3 =