To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Dobry człowiek zasługuje na dobre rzeczy
Tydzień temu wymieniłem najważniejsze cechy idealnego następcy odchodzącego trenera Besnika Hasiego: fachowość, doświadczenie, charakter i ambicja. A jakim szkoleniowcem jest Jacek Magiera? Nie wiem. Nikt nie wie. Każdy oczywiście go chwali, ale nie słyszałem, żeby ktoś ze środowiska powiedział: "Tak, ten człowiek to strzał w dziesiątkę!" Nikt odpowiedzialny nie zaryzykuje takiego twierdzenia z prostej przyczyny – braku danych. To potwierdza, że właściciele Legii postawili na kolejny eksperyment w zarządzaniu swoim wielomilionowym majątkiem ruchomym. Rezygnacja ze Stanisława Czerczesowa była decyzją odważną, nie opłaciła się, Legia się zakiwała, przekombinowała i Magiera właśnie po to wrócił do Warszawy, żeby bałagan posprzątać. Jeśli się nie uda, jeśli nie przepracuje tutaj choćby roku, to nikt nie będzie chwalił właścicieli za decyzję odważną, ale śmiał się z decyzji nieodpowiedzialnej, a w dodatku szkodliwej dla dobrze zapowiadającego się szkoleniowca. Różnica między przypadkiem Hasiego i Magiery jest jednak zasadnicza. W czerwcu większość kibiców oceniała, że klub popełnia błąd. Teraz, ze względu na życiorys i osobowość Magiery, a także wyczyny Hssiego, ten wybór popierają niemal wszyscy.

O tym, dlaczego ja kibicuję Magierze, napiszę dalej, ale z góry zastrzegam, że jako racjonalista nie mogę uwierzyć w ten projekt. Oczywiście zdarza się, i to dosyć często, że na Harvard trafia genialny nastolatek, ale nawet on musi pokończyć wszystkie szkoły i pozdawać wszystkie egzaminy. Tyle, że szybciej. Tymczasem Magiera dopiero co zaczął podstawówkę (zaplecze pierwszej Legii było dla niego trenerskim "przedszkolem"), a już musi sprostać wymaganiom uniwersytetu. I to topowego uniwerstytetu - Warszawskiego, a nie takiego z Siedlec. Nowy trener Legii nie ma doświadczenia wymaganego na tym poziomie i finito. Przy takim Mariuszu Rumaku to nowicjusz, a przecież to równolatkowie! W tej sytuacji możliwości są dwie: albo Magiera przegra cofając się o kilka kroków albo jest geniuszem większym niż Zidane. Francuz w Realu dobrze sobie radzi, ale jest mistrzem świata i Europy, legendą, a poza tym ma do dyspozycji najlepszych piłkarzy świata. A jakich piłkarzy ma w Legii Magiera? Cóż, "tego kwiatu jest pół światu, a trzy czwarte nic nie warte", jak mówi ludowe porzekadło. Trenera bardzo cenię, bo jest pracowity, rozważny i mądry. Ale właśnie dlatego, że jest mądry, to dziwię się, że wziął tę robotę. Owszem, wraca do "domu", chce pomóc, sprostać wyzwaniu i takie tam, ale plusy giną pod nawałem zagrożeń. Z bezpiecznego Sosnowca trener wchodzi do mrocznej jaskini, z której nie ma oczywistego wyjścia. Szacunek i powodzenia!

Magiera podpisał umowę na dwa lata z możliwością przedłużenia. Ma podobno czas, nie ma ultimatum, może pracować. Na powitalnej konferencji prasowej wiele było asekuranckich stwierdzeń, przygotowywania kibiców na "długi marsz". Tyle, że jest teoria i jest praktyka, a praktyka polega na tym, że jeśli Legia nie zacznie gromadzić punktów, to liczba zwolenników trenera-legionisty będzie spadać w tempie geometrycznym. W dotychczasowych dziesięciu meczach ligowych Legia zdobyła dziesięć punktów. Mniej się chyba nie dało. Tyle samo meczów pozostało do końca roku. Jeśli na tym dystansie Magiera nie zbliży się do lidera, to ci, którzy go teraz chwalą, zaczną brutalnie kwestionować jego przywództwo. Bo to jest Legia, tu nie ma, że jesteś miły i swój! Bogusław Leśnodorski zapewnia co prawda, że Magiera to pomysł długoterminowy, ale tego rodzaju gwarancje prezesa nic nie znaczą od czasu, gdy śmiał się z krytyków Hasiego, by kilka dni później negocjować z nim warunki rozstania.

Fakt, że jestem wobec Magiery sceptyczny nie oznacza, że nie dam na mszę, żeby się udało. Chodzi nie tylko o to, że to legionista z krwi i kości, a nie jakiś najemnik. To są - jak napisałem wcześniej - emocje, a ja myślę o czymś więcej. Otóż z Magierą kojarzy mi się piękne słowo - pozytywizm. Chciałbym więc, żeby pan Jacek popracował w Legii na tyle długo, żeby zdążyć zaszczepić tu cechy pozytywistyczne: kult ciężkiej pracy, skromność, chęć uczenia się, rozsądny namysł, realizm. Żeby na przykład Michał Żewłakow analizując kandydatów na jego następcę, nie szedł na łatwiznę i wskazywał kolegę, ale przeprowadził jakiś elementarny wywiad. Chociaż, na Boga, zajrzał do Internetu! Chciałbym jednocześnie, żeby przy Łazienkowskiej mniej było cech składających się na stereotyp "warszawki": blichtru, lansu, cwaniactwa, nieuzasadnionego poczucia wyższości, arogancji i bufonady. Jakichś rozchełstanych koszul i afrykańskich strojów ludowych. Ciekaw jestem, jaki będzie zasięg pozytywnego oddziaływania trenera Magiery. Czy ograniczy się do szatni, czy dobra zmiana zapanuje w całym klubie? Umówmy się - wszystko zależy od wyników. Żeby być misjonarzem, trzeba mieć autorytet, a trener bez wyników to żaden autorytet, tylko zwierzyna łowna. Dlatego tak bardzo kibicuję Magierze. Oby miał te cholerne wyniki, bo dobry człowiek zasługuje na dobre rzeczy.

Marzy mi się również, żeby wraz z Magierą wkroczyła na Ł3 stabilizacja. Jeśli Legii tej jesieni nadal nie będzie się wiodło, to liczę, że skoro już jest ten Magiera, to klub wytrzyma ciśnienie i da mu czas na metodyczne działanie. Przecież obronić tytuł i tak nie będzie łatwo. Nie wejdziemy do europejskich pucharów? Trudno. Przynajmniej zgłodniejemy. Czasami trzeba przystanąć, zastanowić się, która droga jest najlepsza. To ważne, bo zarząd Legii chętnie opowiada o strategii, ale na razie w sferze sportowej to typowy "bullshit", skoro witamy właśnie czwartego trenera w ciągu roku. Czwartego, a każdy był inny! To samo z piłkarzami. W szatni Legii jest jak na dworcu - jedni wchodzą, inni wychodzą, piłkarze nie znają swoich imion, dzisiaj jesteś, a jutro może cię nie być. Jeśli więc mówimy o strategii, to nie tylko kupujmy piłkarzy na jakość, a nie ilość, ale dajmy popracować trenerowi przynajmniej do końca sezonu. Marzy mi się, żeby właściciele poskromili swój temperament, swoje parcie na szkło, żeby dwóch z nich choć na chwilę usunęło się w cień i skoncentrowało na pracy. Żeby twarzą klubu stał się (oby zwycięski) Magiera. Jest oczywiste, że pozytywistyczny etos pracy u podstaw trudno zaszczepić ludziom, którzy właśnie zarobili w tym biznesie kilkadziesiąt milionów złotych, ale skoro zwrócili się do Magiery o pomoc, to niech teraz usiądą i spokojnie poczekają na efekty. A i ja razem z nimi poczekam na cud. Rozum podpowiada, że to nie wypali, ale serce chciałoby, żeby Magiera był "trenerem na lata". Vamos, panie Jacku!



Źródło: własne
Marcin Żuk
Dnia: 2016-09-25 12:15:38
Komentarze użytkowników
2016-09-25 16:59:56; użytkownik: (L)1916(L)
Najlepszy artykuł o Legii. A słowa o nadaktywności dwóch prezesów to jeden z problemów dzisiejszej Legii. Prezesi wyśmiewają dziennikarzy a później płacz jak kibice wyśmiewają panów prezesów i piłkarzy Legii. Mam nadzieję też, że trener Magiera na pozwoli się bawić w zgadywanki na twitterze prezesowi w zimowym okienku transferowym.
 
2016-09-25 20:38:32; użytkownik: Trampek
Abym był dobrze zrozumiany, to na wstępie powiem , mam ambiwalentne odczucie odnośnie objęcia stanowiska trenera przez Jacka Magierę. Przyczyny są analogiczne jak w w/w artykule , więc nie będę ich wymieniał, aby się nie powtarzać. Ponieważ od samego początku miałem i mam negatywne zdanie o celebrycie Beśniku Hasim , / którego posadzono na stołku trenera LEGII / uważam ,że gorzej być nie powinno, ale pod jednym zasadniczym warunkiem !! Uważam,że wraz z odejściem w/w celebryty / dla mnie nie był trenerem nigdy / powinien odejść również ten , co tego celebrytę naraił sprowadzając go do LEGII . Ktoś powie " było , minęło " po co wracać do tematu. NIE ,to nie jest tak. De facto - ta osoba jest w pewnym sensie " zwierzchnikiem " Jacka Magiery od strony administracyjnej , w pewnym sensie istnieje pewna /przynajmniej pośrednia/ zwierzchność jego nad trenerem. Na dłuższą metę taka sytuacja nie jest komfortowa przynajmniej dla nowego trenera . Nikt nie da gwarancji na to, " to się jakoś ułoży ". Aby w pełni trener Jacek Magiera mógł wykazać się swoimi walorami osobowo - trenerskimi , ta osoba MUSI odejść. Choćby dlatego ,aby znowu właściciel lub właściciele nie mogli wygłaszać "mowy", że znowu się ..POMYLILI . Dość już dotychczasowych pomyłek i .. czterech trenerów w ciągu roku. Jak już pisałem w innym miejscu jeżeli powiedziało się "A" / wyrzucenie celebryty / trzeba powiedzieć "B" /wyrzucenie osoby tej,która tego celebrytę naraiła / To jedyna droga ,aby trener Jacek Magiera mógł spokojnie pracować i wykazać się swoimi wynikami .
 
2016-09-25 20:43:26; użytkownik: jairzinho77
Po pierwsze, ile lat i jakie doświadczenie miał Mariusz Rumak kiedy powierzono mu prowadzenie Lecha? Po drugie jakie doświadczenie piłkarskie? Artykuł powierzchowny, oparty na banałach i podporządkowujący treść pod myśl redagującego
 
2016-09-26 02:02:30; użytkownik: Palanty
Legia bedzie miala ciezko dopoki bedzie miala mecze w Lidze Mistrzow. Dopiero od grudnia, czyli praktycznie na wiosne zacznie sie odrabianie strat. Tu zadne afrykanskie dawanie na msze, sciskanie koralikow, nie pomoze.
 

     2 + 3 =