To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
I otworzyły się bramy raju!
Udało się!

23 sierpnia 1995 roku Legia na dość obskurnym stadionie w Goeteborgu wywalczyła awans do Ligi Mistrzów. Legioniści przeszli wówczas do historii, a po 21 latach każdy prawdziwy warszawski kibic potrafi wymienić nazwiska Leszka Pisza, Krzysztofa Ratajczyka, Cezarego Kucharskiego i innych (ciekawe, że część ówczesnych bohaterów musi sobie kupoważ bilety, żeby obejrzeć następców). "Legia, Legia wszędzie - zwariowało, oszalało moje serce!", "Na Szweda Legio marsz!" - śpiewali wówczas kibice wracający z rewanżu, a Dariusz Szpakowski pytał i zaraz odpowiadał, że Legia jest w Lidze Mistrzów.

23 sierpnia 2016 roku Legia awansowała do Ligi Mistrzów na pięknym stadionie w Warszawie, ale nie takiej oczekiwaliśmy atmosfery na okoliczność spełnienia marzeń. W lidze zespół zajmuje miejsce blisko strefy spadkowej, styl gry jest fatalny i na dobrą sprawę trudno racjonalnie ogarnąć, jakim cudem przekroczyliśmy bramy raju. Większość mówi - szczęście, wielu - Arkadiusz Malarz, część - że opłaciło się mozolne ciułanie punktów w Lidze Europejskiej. I to są obiektywnie chyba wszystkie argumenty, które miała Legia, żeby osiągnąć to, co nie udawało się żadnej polskiej drużynie od 1996 roku. Może tak musiało być, skoro w 1996 roku Widzew też potrzebował cudu, żeby awansować do Ligi Mistrzów.

Co teraz? 24 godziny radości, a później dwa tygodnie ciężkiej pracy w klubie nad uprzątnięciem bałaganu jaki zapanował przy Łazienkowskiej. Ci piłkarze, którzy muszą lub chcą odejść, niech jak najszybciej odejdą. Ci, którzy mogą Legię wzmocnić, niech jak najszybciej podpisują kontrakty. Awansować i zarobić to jedno, nie skompromitować się - to drugie. W historii Ligi Mistrzów wiele było drużyn, które awansowały, zajęły ostatnie miejsce w grupie, a zarobione pieniądze przejadły. Tak też było z Legią Janusza Romanowskiego - na Lidze Mistrzów zarobili wszyscy poza klubem. Teraz Legia zarobi jeszcze większe pieniądze, być może wszystkie mecze przegra, ale ważne jest, żeby tak zainwestowała pieniądze, żeby umocnić pozycję hegemona w Polsce i stać się solidnym, wiarygodnym klubem na arenie europejskiej.

Cieszmy się, ale od czwartku od wszystkich, którzy w Legii coś znaczą, oczekujemy wytężonej pracy i rozsądnych decyzji. Liga Mistrzów to początek, a nie koniec, jak słusznie napisał na twitterze Zbigniew Boniek.



Źródło: własne
Redakcja
Dnia: 2016-08-23 22:35:49
Komentarze użytkowników
2016-08-23 22:54:36; użytkownik: piotr34
przykro to pisać ale LEGIA GRA TOTALNE DNO....
 
2016-08-23 23:04:20; użytkownik: jarek61
Rozwija się wirus albański! Kolejni piłkarze "odumieli" grać w piłkę.
 
2016-08-23 23:09:31; użytkownik: Tadek
uff, ale gra tragiczna
 
2016-08-23 23:35:59; użytkownik: Trampek
Jeżeli sprawny technicznie zegarek mechaniczny zaniesiemy do zegarmistrza , aby dokonał przeglądu konserwacyjno-technicznego, to liczymy się z tym, ze otrzymamy po tym przeglądzie również sprawny zegarek. To jest logiczne. To samo ,gdy oddamy do naprawy taki zegarek do zegarmistrza , to również liczymy na to , ze ten zegarmistrz go naprawi i będziemy cieszyć się nim /tym zegarkiem./ jak przed popsuciem. Jeżeli natomiast zegarmistrz ten po raz kolejny oddaje nam zegarek nie sprawny , co robimy , zmieniamy zegarmistrza, widać nie zna się na swoim fachu. To jest pewna analogia. Otóż LEGIA była sprawnie działającym zegarkiem , doglądanym przez swojego zegarmistrz Czerczesowa.. Na tyle sprawnym mechanizmem, drużyny przyjeżdzające na Łazienkowską 3 modlili się /dosłownie / o jak najniższy wymiar kary. Taka była prawda. Ale okazuje się ,że właściciel tego zegarka o nazwie LEGIA ,za namową albo przy współudziale postanowił zmienić "zegarmistrza " LEGII / Czerczesowa / na nowego zegarmistrza / jakiegoś Albana/ . Co zrobił ten zegarmistrz. Najpierw rozłożył na czynniki pierwsze ten zegarek i co się okazało. Wiedza tego zegarmistrza , jest tak mała,że nie potrafi on złożyć tego zegarka. No nie potrafi i tyle.Co próbuje złożyć ,to albo brakują mu trzy śrubki , albo ma dwie śrubki za dużo . Wstyd się przyznać do tego.Co w takim układzie robi , zgłasza się do właściciela / LEGII / potrzebuje wymienić, dwie - trzy śrubki , ale tym razem na złote, to będzie kosztowało .Właściciel się zgadza bo to np." pamiątka rodzinna". . Okazuje się ,że zakup tych "złotych akcesoriów" nie pomógł w złożeniu zegarka , więc znając już miękkie serce właściciele składa kolejne propozycje - trawa to 3 miesiące a efektów nie widać, zegarek jest nie sprawny ,pomimo, że poszczególne elementy nie noszą śladów uszkodzeń.. Co powinien zrobić logicznie, trzeźwo myślący właściciel tego zegarka /LEGII/ Ile czasu mnożna reperować ten zegarek, jeżeli nie ma PERSPEKTYW czasowych na jego naprawę. Trzeźwo i logicznie myślący właściciel zegarka powinien w pierwszej kolejności zmienić ZEGASRMISTRZA , a nie dokupywać trzech złotych śrubek. Wraz z rezygnacją z usług tego zegarmistrza , powinien zwolnić pracusia swojego co mu tego zegarmistrza nastręczył. Celowo w sposób jaskrawy podałem przykład zegarka i zegarmistrza . Otóż dzisiejsza LEGIA już nie jest popsuty zegarek ., To jest nie złożony zegarek przez obecnego zegarmistrza. LEGIA gra już nie piach, przysypana jest mułem. Tylko indywidualne cechy motoryczne poszczególnych zawodników ich doświadczenie spowodowało, piłkarze LEGII / bez udziału obecnego niby trenera / grają w LM. Za to tym piłkarzom / a nie temu Albanowi/ należy złożyć może nie gratulacje, ...życzenia aby doczekali się PRAWDZIWEGO TRENERA, który będzie miał charyzmę aby nauczyć ich taktyki na ciągle zmieniającą się sytuację na boisku . Jest jeszcze czas ,aby tego /zegarmistrza/ wymienić by LEGIA stała się sprawnie działającym mechanizmem. Nie wiem jak wygląda sytuacja "prawne" z Vuko , ale jeżeli by pozwalała na to, na okres przejściowy niech by przyjął obowiązki trenera LEGII. Jeszcze raz składam gratulacje /tylko/ piłkarzom LEGII życząc im, aby z nowym trenerem odnieśli jak najlepsze wyniki w LIDZE MISTRZÓW .
 
2016-08-24 00:31:58; użytkownik: "L2016"
Serce sie raduje, ale rozum chłodzi lodem to piękne uczucie. Jarek61 ładnie to ujął - wirus albański. Szkoda patrzeć na chłopaków, ale wygląda, że oni naprawdę nie wiedzą co i jak mają grać. Wygląda to tak - pograć piłeczką na swojej połowie jak nikt nie atakuje, przerzut do boku, wrzucenie w pole karne ... i niech się dzieje wola nieba. Może przegapiłem, ale nie widziałem żadnego prostopadłęgo podania w pole karne. Ale kto ma grać, zapasiony ledwo biegający Odzidzia, szybki ale bez wizji Lanzil, biegający tam gdzie nie ma piłki pod grą Mulen. To wszystko ściągnięte za grube pieniądze i sowicie wynagradzane wynalazki dr Albana. Nie ma co się dziwić chłopakom, ze chyba grają przeciw trenerjo, gdy miernoty nie dość, że mają bez względu na formę i grę pewne miejsce w składzie to na dodatek zarabiają kilka razy więcej? Całą nadzieja, że BL(1916) otrzeźwieje po awansie, wymieni celebrytę na normalnego trenera, a najnowszy zaciąg albo sprzedadzą, albo zasilą nimi rezerwy. Pieniędzy na zakup kilku piłkarzy starczy, przecież taki Bonin przy Lanzilu, czy Dzidzi to wirtuoz, a Waldusiowi Mili tyle do Messiego ile Mułowi (Mulenowi) do Mili.
 
2016-08-24 00:52:03; użytkownik: Mały
Chwała i szacun chłopakom że zremisowali i wywalczyli ten awans, bo po zejściu Hlouska grali już 7 na 11, a na dodatek bez trenera. Tak na serio - kto odpowiada za ściągnięcie tych belgijskich piłkarzyków i ich szefa - była gwiazda klubu z Konwiktorskiej czy Bodek L.? Mam nadzieję, że temu grubaskowi nie musieli podawać tlenu w szatni.
 

     2 + 3 =