To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Premia dla Malarza!
To było zwycięstwo najlepsze z możliwych – na trudnym terenie, bo na stadionie jednego z beniaminków, którzy często na początku rozgrywek jadą na tak zwanej fantazji, a w dodatku z "remontadą" od stanu 0:2 do 3:2. Takie mecze budują zespół, dają mu pewność, zaufanie i wiarę w umiejętności. Moment też był najlepszy – na początku sezonu, po dwóch jałowych remisach na własnym boisku, między pierwszą i drugą bitwą z Trenczynem. Takie mecze dają spokój, a spokój bardzo się w środę przyda. W przypadku porażki bilans dwóch punktów w trzech meczach ligowych jeszcze bardziej podniósłby temperaturę dyskusji o Legii, jako klubie nieprzygotowanym do rozgrywek. Zwycięstwo nie zmienia oczywiście oceny, że klub słabo się przygotował, że nie poradził sobie z efektem EURO, bo co by prezes Bogusław Leśnodorski nie mówił i jak nie tłumaczył – takie jest podsumowanie jego dotychczasowych starań. Mimo to, paradoksalnie, na farcie i dobrym bramkarzu, Legia może za trzy dni osiągnąć awans do Ligi Europejskiej, a w lidze po zwycięstwie w Płocku strata do lidera w przeliczeniu na duże punkty będzie śladowa. Kto wie, czy z taką relacją efektów do inwestycji my rzeczywiście nie wylądujemy w Lidze Mistrzów. To dopiero byłaby radość, szok i niedowierzanie.

Chyba każdy się zgodzi, że trener Besnik Hasi dysponuje obecnie zespołem słabszym niż kilka miesięcy temu zarządzał Stanisław Czerczesow. Rosjanin twierdził, wręcz krzyczał, że chce wzmocnień. I zespół tak się wzmocnił, że nie ma już Artura Jędrzejczyka (niepowetowana strata), Ondreja Dudy, a Guilherme jest ciężko kontuzjowany. W pełni zastąpiony został tylko Ariel Borysiuk, choć Thibault Moulin po efektownym początku nieco przygasł. Jest jeszcze Steeven Langil, ale w formie zbliżonej do wakacyjnej. Kołdra jest bardzo krótka, dociera co najwyżej do kolan, więc tym lepiej, że przed rewanżem ze Słowakami udało się zaoszczędzić energię kluczowych piłkarzy. W Płocku w pierwszej jedenastce pojawiło się prawdopodobnie tylko pięciu graczy, którzy wyjdą na Trenczyn: Arkadiusz Malarz, Igor Lewczuk, Michał Kopczyński, wspomniany Moulin i Michał Kucharczyk. Z kolei Adam Hlousek, Michał Pazdan, Michaił Aleksandrow i Bartosz Bereszyński nie zagrali w ogóle, a Nemanja Nikolić i Tomasz Jodłowiec krótko. Dla odmiany nasi przeciwnicy w równolegle rozgrywanym meczu przegrali 0:3 w składzie niemal identycznym jak z Legią. Na boisku w Złotych Morawcach, w obecności imponującej liczby 1 626 widzów, nie pojawili się tylko Rabiu i Lawrence. Pozostali zagrali i albo nie mieli sił albo też motywacji, żeby w kontekście wyjazdu do Warszawy zmobilizować się na mecz ligowy. To kolejny dobry omen przed środą.

Optymizm bierze się również z tego, że z Płocka legioniści wysłali delikatny sygnał o zwyżce formy. Delikatny, ale dostrzegalny. Do tej pory gaśli w granicach 60. minuty, a tym razem potrafili właśnie w tej fazie gry przycisnąć i zdobyć decydującego gola. Co więcej, pokazali kilka składnych akcji, mieli przewagę w posiadaniu piłki i znaczącą celność podań, aczkolwiek akurat ten wskaźnik jest nieustannie do poprawy. Hasi musi być człowiekiem wielkiej wiary, bo taki Czerczesow dość szybko pragmatycznie uznał, że jego ludzie do "tikitaki" się nie nadają i że rozgrywaniem powinien generalnie martwić się przeciwnik. Hasi nakazuje budować akcje od tyłu (mimo, że stoperzy mają z tym problem), wymieniać podania (mimo, że większość pomocników techniką nie grzeszy), co w każdym meczu powoduje szereg efektownych strat i jeszcze bardziej efektownych reakcji trenera. W każdym razie w Płocku lepiej niż w ostatnich meczach grał Kucharczyk, coraz bardziej efektywny jest Aleksandar Prijović, poprawił się Lewczuk. Nawet najczęściej krytykowani przez fanów Jakub Rzeźniczak, Łukasz Broź i Tomasz Brzyski zaprezentowali się w miarę przyzwoicie. Najlepszy z nich wszystkich jest jednak Malarz, który w 70. minucie uratował Legię przed wyrównaniem fenomenalnie broniąc strzał Kriwca i pokazując, że jest jednym z najlepszych specjalistów w Polsce od gry na linii (bo z grą dalej od bramki jest pewien kłopot). Pozycja Malarza jest w tej chwili pomnikowa, bo niemal w każdym meczu od wiosny notuje co najmniej jedną kluczową interwencję. Jako, że w zawodowym futbolu wszystko przekłada się na pieniądze, to napiszę wprost - jeśli Legia awansuje do Ligi Europejskiej, to właśnie jemu należy się połowa obiecanej drużynie premii. I jeszcze połowa pensji prezesa.

Żeby nie było tak słodko, to teraz o minusach. Przede wszystkim rozczarowuje Kasper Hamalainen. Fin już po pierwszej połowie był do zdjęcia, ale grał do 71. minuty. I bardzo dobrze, że grał, bo w jego sytuacji nie ma innego sposobu, żeby doszedł do formy. "Hama" musi grać, kaleczyć, wkurzać, tracić piłkę, żeby w końcu coś w nim "kliknęło". W drugiej połowie w Płocku było zresztą lepiej – udanie dośrodkowywał do Jakuba Koseckiego, świetnie rozegrał jedną z akcji wyprowadzając na pozycję Kucharczyka. Wiadomo, że to są naciągane argumenty, bo tak naprawdę pokazał dotychczas w Legii nie więcej niż połowę tego, co w Poznaniu, ale ja osobiście wierzę, że facet wróci. Musi wrócić, skoro na jego pozycji ostał się tylko Moulin... A propos Moulina, to prosto z plaży przyjechał do nas jego kolega Langil. Francuz z Martyniki nadrabia zaległości, ale gołym okiem widać, że nie jest w formie. Ciekawe, że podobny jest do niejakiego Godoia Juniora – Brazylijczyka, który za czasów Dariusza Wdowczyka też miał podbić Polskę, szybko biegać i świetnie dryblować, a po roku z ulgą oddaliśmy go na Ukrainę. Na szczęście – sprawdziłem - nie grał z numerem "7", bo to już naprawdę byłaby zła wróżba.

Na koniec kilka zdań o Wiśle Płock. Otóż Wisła nie wykorzystała terminarza plasującego tak zwane derby Mazowsza w środku rywalizacji Legii z Trenczynem. Nie wykorzystała nawet dwubramkowej przewagi. Nie dziwi więc potężne rozczarowanie trenera Kaczmarka, który już "witał się z gąską", szykował się na lokalne święto, a wyszła stypa w oprawie dziesięciotysięcznej publiczności. Dziesięć tysięcy to kosmiczna frekwencja biorąc pod uwagę płockie realia. Większość tych ludzi przyszła co prawda na Legię, ale w przypadku zwycięstwa mogła też pokochać Wisłę. Po porażce o miłość będzie znacznie trudniej. Szkoda również, że publika najczęściej, najgłośniej i najbardziej melodyjnie śpiewała o Legii. Piłkarzom Hasiego to nie przeszkadzało, są do tego przyzwyczajeni i wręcz zaimpregnowani, natomiast płocczanie stracili szansę, żeby pójść śladem na przykład mieszkańców Niecieczy i pokazać się Polsce z sympatycznej strony. Płocki "młyn" stroszył piórka, na wyjście piłkarzy śpiewał o Legii, w środku meczu również, podobnie jak i na jego zakończenie. Nas to nie boli, ale bardzo dziwi, bo słabe jest budowanie tożsamości na nienawiści do innego klubu. Mając bardzo sympatycznego trenera, inteligentnych piłkarzy z Dominikiem Furmanem na czele, warto było przedstawić się z klasą, bo następna podobna okazja może się długo nie powtórzyć.



Źródło: własne
Marcin Żuk
Dnia: 2016-07-31 13:57:46
Komentarze użytkowników
2016-07-31 20:31:45; użytkownik: Piontka
Rzezniczak jest w klubie, bo ladnie wyglada np do skladania kwiatow sie nadaje itd ale nie do grania. Dramat w obronie. Dziekowac Bogu ze sedzia nie dojrzal wczoraj karnego ewidentnego. Zle ustawienie, elektryczny. On wyglada jakby gral w pilke tydzien, a nie 20 lat. Jakim cudem ten kolo jest w Legii Warszawa??
 
2016-08-01 07:44:27; użytkownik: do Piontka
Moze i jest bez formy ale troche szacunku, w koncu troche tych spotkan u nas rozegral. Po przyjsciu Dabrowskiego raczej Kuba duzo nie pogra chyba ze wroci do wysokiej formy.
 
2016-08-01 17:48:31; użytkownik: jaro-legia
Odniosę się tylko do ostatniego akapitu, o meczu wszystko zostało napisane: miałem nadzieję, że w Płocku "zapachnie" miastem, ale to jednak wiocha totalna (z całym szacunkiem dla tych wiosek i przysiółków, gdzie ludzie jednak kulturalni i bardziej ogarnięci)... Buraki musiały pośpiewać o (L), poubliżać, co w kontekście braku naszych kibiców w zorganizowanej grupie jest wyjątkowo wieśniackie. No, ale chamusiów w TV pokazali, więc trzeba było błysnąć. żałosny klubik, żałosne miasteczko, żałośni "kibice"-ćwoki. życzę spadku nie tylko do I ligi, ale ze dwa poziomy niżej. PS z pewnością Dominikowi też było bardzo miło, kiedy słyszał przyśpiewki o swoim byłym klubie i, jak sądzę, weźmie to pod uwagę, kiedy ktoś lepszy się po niego zgłosi... grunt to potęga intelektu gnojków z Płocka ;)
 
2016-08-03 18:34:29; użytkownik: Do p. BOŃKA !!!
Kibicu o ksywie Jaro-legia bardzo trafna opinia o chamskim zachowaniu Płockich małp !!! ba ja bym poszedł dalej , wszystko w rękach PZPN a widzę to tak ; spiker dwukrotnie upomina za wulgaryzmy trybuny za trzecim razem delegat odnotowuje d..ebilne zachowanie i kara np; zakaz wyjazdów na dwa mecze wyjazdowe w zorganizowanej grupie . Jeśli nie poskutkuje zamykamy trybunę śpiewającą . Pamiętajmy że na mecz przychodzą dzieci, kobiety i ludzie o wyższym poziomie inteligencji czy kulturze osobistej i nie mają zamiaru słuchać tej zwyrodniałej trzody chlewnej !!! wiem że zbliżają się wybory w PZPN to może po wyborach ? panie Boniek liczę na pana bo kiedyś PZPN równie był prześladowany , może i zasługiwał na mocne okrzyki ale nie chamstwo na pograniczu totalnej patologi słownej !!! pozdrawiam kulturalnych kibiców Władek ps; a tak na marginesie te kluby co najbardziej drą japę na Legie są na ogół na marginesie nawet naszej słabej ligi i maja kompleksy małości .
 
2016-08-03 22:22:40; użytkownik: tomek
MAM JEDNO PYTANIE..WRÓCIŁEM Z WŁOCH.GDZIE OGLĄDACIE LEGIĘ ??????
 

     2 + 3 =