To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Od 0:2 do 3:2 w Płocku. Chwała!
W eksperymentalnym, aczkolwiek nie budzącym wątpliwości składzie wyszła Legia na boisko Wisły Płock. Przy Łazienkowskiej wszystko podporządkowane jest przecież środowemu rewanżowi z groźnym Trenczynem. Dlatego Tomasz Jodłowiec i Nemanja Nikolić usiedli na ławce dla rezerwowych, a Michał Pazdan nawet nie przyjechał się do Płocka. Obawialiśmy się tego meczu, a obawy potwierdziły się po minucie, bo już wtedy Bożić wykorzystał świetne dośrodkowanie Furmana z rzutu rożnego. Przegrywaliśmy, chociaż w 4. minucie powinno być 1:1, ale Michał Kucharczyk nie wykorzystał błędu stoperów gospodarzy. W 10. minucie było już 0:2. Tym razem Furman dośrodkował z rogu z drugiej strony, a piłka trafiła na głowę Szymińskiego. Zawodnik Wisły lepiej uderzyć nie mógł.

W 17. minucie lepiej uderzyć nie mógł Aleksandar Prijović, a z rzutu wolnego dośrodkowywał Tibault Moulin. To był festiwal stałych fragmentów gry w Płocku. Gol "Prijo" był jak zastrzyk dobrej energii dla legionistów, którzy ruszyli do przodu próbując wykorzystać niepewną postawę płockich obrońców. Napór Legii szybko niestety zelżał, a zaczęła się chaotyczna gra w jedną i drugą stronę. Obu drużynom nie brakowało chęci, ale brakowało sytuacji podbramkowych. W 40. minucie dwoma podaniami legioniści taką sytuację stworzyli, a nawet ją wykorzystali. Moulin z rzutu wolnego podał prostopadle do Prijovicia, ten tak samo do Kucharczyka, "Kuchy" zabawił się z Szymińskim, po czym skierował piłkę do siatki. Byliśmy dobrej myśli przed drugą połową, bo wydawało się, że gospodarze wszystko co najlepsze pokazali na początku zawodów.

Rzeczywiście, drugą połowę legioniści rozpoczęli zmobilizowani, a płocczanie mocno przestraszeni. W 46. minucie mogliśmy wyjść na prowadzenie, ale główkę Jakuba Koseckiego z dużym trudem, ale wybronił Kiełpin. W 54. minucie dobrą okazję zmarnował Kucharczyk. Wreszcie, w 58. minucie, prowadziliśmy, a zadecydował o tym oczywiście stały fragment gry. Dośrodkowywał Moulin, piłkę głową zgrał Prijović, ta odbiła się od nogi Kante i trafiła do Igora Lewczuka. Nie było to czyste uderzenie, ale ważne, że piłka wtoczyła się do bramki. Legioniści zaczęli grać spokojnie, może nawet zbyt spokojnie, jak na stykowy wynik. Liczyliśmy, że po wejściu Steevena Longila będzie więcej gry do przodu, ale nie było.

W 70. minucie byłoby nawet 3:3, ale Arkadiusz Malarz doskonale wybronił strzał Kriwca. To była kolejna kluczowa interwencja bramkarza Legii w ostatnich miesiącach. Legioniści skupili się na obronie, ale nie wyprowadzali zbyt wielu kontrataków. W dodatku w tych kontrach wielokrotnie tracili piłkę – to ich największa bolączka od wielu miesięcy. W 84. minucie z daleka uderzał Melibaszwili, ale piłka przetoczyła się obok słupka. W 87. minucie w dobrej sytuacji znalazł się wreszcie Langil, ale jego strzał został zablokowany. To była ostatnia ciekawa sytuacja w tym meczu. Zwycięstwo cieszy, a zwłaszcza zwycięstwo w takich okolicznościach – od wyniku 0:2 do 3:2. Wydaje się, że forma legionistów rośnie, ale potwierdzić to może tylko sukces w spotkaniu z Trenczynem. Ten mecz to klucz do wszystkiego w tym sezonie.

Wisła Płock - Legia Warszawa 2:3 (2:2)

1:0 Bozić 2'
2:0 Szymiński 10'
2:1 Prijović 17'
2:2 Kucharczyk 41'
2:3 Lewczuk 58'

Wisła: Kiełpin - Stefańczyk, Szymiński, Božić, Stępiński - Hemeha (46' Merebaszwili), Furman, Rogalski (65' Kriwiec), Ilijew, Reca (87' Lebedyński) - Kante
Legia: Malarz - Broź, Lewczuk, Rzeźniczak, Brzyski - Kosecki (68' Langil), Kopczyński, Moulin (83' Nikolić), Hämäläinen (71' Jodłowiec), Kucharczyk - Prijović

Żółta kartka: Kosecki

Sędziował: Musiał (Kraków)

Widzów: 9679



Źródło: własne
Redakcja
Dnia: 2016-07-30 22:28:00
Komentarze użytkowników
2016-07-30 22:48:51; użytkownik: bambusek
Wczoraj Nielsen prezentuje karnego Jagielloni, dzisiaj Kante wystawia piłkę Lewczukowi. Powiedzenie, że napastnik nie powinien być we własnym polu karnym prawdziwe jak nigdy.
 
2016-07-30 23:40:34; użytkownik: seal
bambusek, nie odróżniasz obrońcy Lasse Nielsena (to on zagrał ręką) od napastnika Nicky Bille Nielsena.
 
2016-07-31 11:10:20; użytkownik: kibol
Widze ze wygrana z beniaminkiem to jakis sukces Legii,gdzie powinno to byc obowiazkiem.
 

     2 + 3 =