Dziś legioniści lecą na drugie tej zimy zagraniczne zgrupowanie - do Ayia Napa na Cyprze. Skład zespołu, który ma za niecałe trzy tygodnie zagrać z Cracovią, wyklarował się już w Hiszpanii. Niewiadomą jest tylko napastnik.
Na Cyprze Legia przetestuje kilku piłkarzy. Klub negocjuje też kilka transferów. Trener
Jan Urban przyznaje, że bardzo by chciał wzmocnień, ale wzbrania się przed stwierdzeniem, że na pewno ktoś do Legii przyjdzie. - W ustawieniu 4-5-1 drużyna gra najlepiej. Szczególnie, kiedy Chinyama jest najbardziej wysuniętym zawodnikiem, a za nim gra Grzelak. Zdarzało się, że gdy graliśmy dwoma napastnikami w linii, przeciwnik często nas potrafił zdominować w środkowej strefie - tłumaczył, podsumowując zgrupowanie w Mijas. Chinyamy w pierwszych meczach rundy jesiennej jednak zabraknie. We wtorek przejdzie zabieg artroskopii kolana i nie wiadomo, kiedy wróci do gry. Jedenastkę trzeba składać bez niego.
W piątkowym sparingu Legia pokonała Świt Nowy Dwór Mazowiecki 5:0. Dwie bramki strzelił
Bartłomiej Grzelak. Chinyamę zastąpi on albo
Marcin Mięciel, który dzień później popisał się ładną asystą w wygranym 2:0 meczu ze Zniczem Pruszków. Obaj mają jednak ten sam problem - zdrowie. Jesienią rzadko rywalizowali o miejsce w składzie, bo zwykle gdy jeden był zdrowy, drugi narzekał. Wspólnie wystąpili tylko w trzech meczach, łącznie 174 minuty. W drużynie nie ma już wypożyczonego do Piasta Gliwice
Adriana Paluchowskiego, a 19-letni
Jakub Kosecki ma na razie problem z miejscem na ławce rezerwowych.
Zastępcą Chinyamy nie będzie
Dong Fangzhuo. Chińczyk był testowany w Hiszpanii. Spodobał się na tyle, że trener chce mu się przyjrzeć bliżej. Tylko na razie nie ma okazji, bo Dong załatwia w Chinach wizę i nie wiadomo, kiedy dołączy do drużyny. Oprócz niezłego wyszkolenia technicznego pokazał też duże braki kondycyjne i jeśli zasłuży na kontrakt, to czeka go budowanie formy.
O ile w pierwszych dwóch hiszpańskich sparingach wszyscy grali zwykle po połowie, to od spotkania z FC Zestafoni (1:3) trener Urban wyraźnie stworzył dwie jedenastki. Ta, która wydaje się pierwszą, zagrała na koniec zgrupowania w Hiszpanii przeciwko Hajdukowi Split (0:1) i w Warszawie przeciw Zniczowi.
Zmiany w porównaniu ze składem jesiennym są trzy. Wydaje się, że na lewej obronie pewne miejsce ma
Jakub Wawrzyniak, który wrócił do gry w piłkę po decyzji Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS/TAS) skracającej karę dopingową. Obrońca trenuje z Legią już od pół roku, więc jego forma jest trenerowi Urbanowi znana. Miejsca może zabraknąć dla Marcina Komorowskiego. Trener Urban wyraźnie szuka mu miejsca, wystawiając w sparingach na środku obrony, czyli tam, gdzie Legii brakuje rezerw dla
Dicksona Choto lub
Inakiego Astiza.
Na prawej pomocy
Miroslava Radovicia zastąpił
Sebastian Szałachowski. Serb jesienią poza strzeleniem zwycięskiego gola Wiśle Kraków nie wyróżnił się. Przeciętnie gra od wielu miesięcy, ale na prawym skrzydle nie miał rywala. Szałachowskiego jednak od pół roku omijają poważne kontuzje. Jesienią we wszystkich rozgrywkach zdobył sześć bramek i licząc Ligę Europejską i Puchar Polski, jest najlepszym strzelcem Legii. Jego zaletą jest wszechstronność. Może grać na obu skrzydłach, jako ofensywny pomocnik lub napastnik.
Najciekawszy jest jednak powrót do pierwszego składu
Ariela Borysiuka, który, gdy dwa sezony temu wchodził do drużyny, imponował odwagą i fantazją - cechami, które potem zatracił. - Jako 16-latek nie myślał o odpowiedzialności, o tym, co się stanie, gdy zepsuje jakąś piłkę. Ostatnio jednak za bardzo się tym przejmował. I o tym musi zapomnieć, musi grać odważnie, nie bać się błędów, bo wszyscy je popełniamy. Myślę, że to będzie w swoim czasie najlepszy zawodnik w Polsce na tej pozycji - chwalił go po zgrupowaniu w Mijas trener. W sparingach z Hajdukiem i Zniczem zagrał po 90 minut. Często był przy piłce. Zagrywał do przodu i napędzał akcje zespołu.
Defensywnego pomocnika Legii brakuje najbardziej. Często najbardziej cofniętym w środku pola piłkarzem był
Maciej Iwański, który sam zaznaczał, że wtedy nie może angażować się w ataku tak często, jak by chciał.
Tomasz Jarzębowski po rehabilitacji grał jesienią mało i niczym się nie wyróżniał. Może mieć problem z rozegraniem w sezonie 900 minut, dzięki którym jego kontrakt zostanie automatycznie przedłużony.
Skład Legii w czterech ostatnich sparingach
6.02 Znicz: Mucha (46. Gostomski) - Rzeźniczak, Astiz, Choto, Wawrzyniak - Szałachowski, Borysiuk, Iwański, Giza, Rybus - Mięciel
5.02 Świt: Gostomski (46. Mucha) - Szala (81. Grudniewski), Kumbew, Komorowski, Kiełbowicz - Radović, Mizgała (46. Piotrowski), Jarzębowski, Smoliński, Żyro (79. Rozwandowicz) - Grzelak
30.01 Hajduk: Mucha - Rzeźniczak, Astiz, Choto, Wawrzyniak - Szałachowski, Borysiuk, Iwański, Giza, Rybus - Dong (41. Radović).
29.01 Zestafoni: Machnowski (46. Gostomski) - Jarzębowski, Kumbew (85. Choto), Komorowski, Kiełbowicz - Radović, Smoliński, Kassenu, Żyro (85. Rybus) - Dong, Kosecki.