Dziś o godz. 11 na bocznym boisku przy ul. Łazienkowskiej Legia zmierzy się w sparingu ze Świtem Nowy Dwór. Dla warszawian to okazja na pierwsze zwycięstwo w tym roku.
Legia podczas zgrupowania w Hiszpanii przegrała wszystkie cztery mecze. Dla trenera Jana Urbana wyniki nie miały jednak większego znaczenia. Tym bardziej że piłkarze trenowali ciężej niż zwykle o tej porze roku. - Spróbowaliśmy zwiększyć obciążenia na zimowym zgrupowaniu i dodać siły, bo w lidze z kondycją nie mamy problemów, a nawet są rezerwy - twierdzi szkoleniowiec. Również po powrocie do Warszawy część treningów odbywa się na siłowni.
Trener ma do dyspozycji wszystkich piłkarzy. Prawdopodobnie na twardym boisku będzie oszczędzał nogi Takesure Chinyamy i Marcina Mięciela, którzy z Hiszpanii wrócili z urazami i powoli dochodzą do zdrowia. Trener Legii planuje dziś i w jutrzejszym sparingu ze Zniczem Pruszków wystawić dwie inne drużyny.
Świt przyjedzie bez Michała Kucharczyka. Pół roku temu Legia podpisała z niespełna 19-letnim napastnikiem kontrakt, choć o utalentowanego nastolatka biło się pół ligi, a pytał nawet Celtic Glasgow. Jednak ustalono, że przez obecny sezon piłkarz pozostanie w Nowym Dworze Mazowieckim. Po zakończeniu rundy jesiennej Legia proponowała mu przyjście na Łazienkowską już teraz, ale Kucharczyk woli w spokoju zdać maturę w Nowym Dworze. Dziś nie zagra, bo pojechał do Hiszpanii na zgrupowanie reprezentacji U19.
Ale najwięcej wspomnień z Łazienkowskiej ma trener Świtu Piotr Mosór. Były obrońca grał w Legii w latach 199499 z półrocznym epizodem w Lechii/Olimpii Gdańsk. - Zostało kilku kolegów z boiska. Dzisiaj Marek Jóźwiak zajmuje się skautingiem, Jacek Magiera i Tomek Sokołowski są trenerami, a Marcin Mięciel jeszcze gra. Na pewno trochę porozmawiamy, powspominamy stare dobre czasy - powiedział Mosór.