To już jest koniec
Długo to trwało, zdecydowanie za długo, ale niechętnie i z duszą na ramieniu gasi się światło mając w głowie mnóstwo pię ...


Foto fakt
komentarze (0)
Kolejny Puchar Polski do kolekcji
Tabela ligowa
#
 
1.
Legia Warszawa
37
70-31
44 (58)
2.
Jagiellonia Białystok
37
64-39
42 (59)
3.
Lech Poznań
37
62-29
42 (55)
4.
Lechia Gdańsk
37
57-37
42 (53)
5.
Korona Kielce
37
47-65
28 (39)
6.
Wisła Kraków
37
54-57
26 (44)
7.
Pogoń Szczecin
37
51-54
25 (42)
8.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
37
35-55
25 (42)
9.
Zagłębie Lubin
37
51-45
34 (39)
10.
Piast Gliwice
37
45-54
31 (30)
11.
Śląsk Wrocław
37
49-52
29 (34)
12.
Wisła Płock
37
49-57
28 (39)
13.
Arka Gdynia
37
44-60
24 (31)
14.
Cracovia
37
45-52
24 (31)
15.
Górnik Łęczna
37
47-63
22 (30)
16.
Ruch Chorzów
37
42-62
19 (30)
 
Pozostałe aktualności
Pogrom. 6:0 przy Łazienkowskiej
2017-05-14 19:55; komentarze: (5)
Mistrzostwo zdobywa się u siebie
2017-05-14 10:31; komentarze: (1)
Żyjemy - komentarz po meczu z Pogonią
2017-05-08 08:00; komentarze: (3)
Gramy dalej o mistrzostwo! 2:0 w Szczecinie
2017-05-07 20:03; komentarze: (3)
Tylko remis z Wisłą Kraków
2017-04-30 20:03; komentarze: (4)
Intuicja
2017-04-29 21:53; komentarze: (0)
Fotorelacja z Krakowa
2017-04-22 20:37; komentarze: (0)
Tradycyjne zwycięstwo z Cracovią
2017-04-22 20:04; komentarze: (1)
Masz rower, to pedałuj
2017-04-20 11:20; komentarze: (2)
Szczęśliwy remis - komentarz po meczu z Koroną
2017-04-17 22:07; komentarze: (1)
Zaprzepaszczona szansa - fotorelacja
2017-04-17 21:23; komentarze: (0)
Archiwum
 
Jerzy Kopa - prawdziwy fachowiec
W jednym z ostatnich wywiadów Cezary Kucharski przyznał się, że wraz z kolegami przyczynili się do zwolnienia jednego z legijnych trenerów, który w opinii zawodników nie nadawał się do prowadzenia warszawskiej drużyny. Tym szkoleniowcem był Jerzy Kopa, który wówczas stanowił ½ duetu odpowiadającego za wyniki Legii. Zgodnie ze słowami "Kucharza", większość "buntowników" ostatecznie wycofała swe obiekcje, a oficjalnie zaprzeczyła jakimkolwiek pretensjom do trenera, jednakże wkrótce Kopa i tak pożegnał się z Warszawą, pozostawiając po sobie raczej niemiłe wspomnienia zarówno wśród piłkarzy, jak i kibiców.

Jerzy Kopa dał się poznać kibicom piłkarskim w 1976 roku, kiedy to objął ostatni w tabeli Lech Poznań. Ostatecznie udało mu się obronić dla Poznania pierwszą ligę, co kibice okrzyknęli mianem cudu, zaś rok później wywalczył wraz z piłkarzami pierwszy w historii klubu awans do europejskich pucharów. Po zakończeniu przygody z Lechem, Kopa trafił do szczecińskiej Pogoni, gdzie w 1981 roku został wybrany nawet na trenera roku w Polsce. Niedługo potem zawitał do Warszawy, by objąć po Kazimierzu Górskim stanowisko pierwszego szkoleniowca Legii. W środowisku piłkarskim krążyła opinia, że Kopa specjalnie przyjechał do Warszawy z nadzieją, że uda mu się wskoczyć na to prestiżowe stanowisko.

Pierwsza przygoda Jerzego Kopy z Warszawą trwała 2,5 roku. W tym czasie doszło do małej przebudowy zespołu, w efekcie której do pierwszej drużyny trafili m. in. Jan Karaś, Dariusz Wdowczyk czy Dariusz Kubicki, odeszli zaś Stefan Majewski. Po zdobyciu wicemistrzostwa w sezonie 1984/85 Kopa zdecydował się na emigrację i wyjechał do Iraklisu Saloniki. Jego kadencja była chyba najspokojniejszą, by nie powiedzieć najnudniejszą w przeciągu lat 80-tych.

Zupełnie inny przebieg miała krótka, ale intensywna przygoda z Legią, do jakiej doszło w 1998 roku. Wedle szumnego pomysłu ówczesnego prezesa Legii, Marka Pietruszki, Kopa wraz ze Stefanem Białasem mieli stworzyć duet szkoleniowców, który poprowadzi warszawski klub po utracony tytuł mistrzowski. W tym tandemie Białas miał odpowiadać za przygotowanie fizyczne piłkarzy, zaś Kopa za taktykę. Taki podział zadań okazał się kompletnym niewypałem, głównie ze względu na Kopę, który coraz bardziej odsuwał Białasa od prowadzenia drużyny, tytułując go swoim asystentem. Koniec końców, nowy sezon Kopa rozpoczął jako pierwszy trener, w pełni odpowiadający za wyniki Legii.

"Nowy" szkoleniowiec nie potrafił zaskarbić sobie łask kibiców. Wprawdzie po rundzie jesiennej sezonu 1998/99 drużyna zajmowała 3 miejsce, lecz fani do dziś nie potrafią zapomnieć Kopie bolesnej porażki 1:4 z krakowską Wisłą. Warszawski "strateg" dał się poznać bardziej jako "obrotny" menedżer, który próbował do Legii sprowadzać piłkarzy ze swojej "stajni". W ten sposób na Łazienkowską trafiły gwiazdy pokroju Macieja Janiaka (ktoś go jeszcze pamięta?). Również i zarząd nie był przekonany co do efektów pracy Jerzego Kopy i przed rozpoczęciem rundy rewanżowej został on zwolniony z piastowanej funkcji. Podobno, decydujący wpływ na taką decyzję miał słynny dzisiaj wyjazd do Augustowa na tzw. neuro-lingwistyczne planowanie, czyli terapia mająca pozytywnie zaprogramować legionistów. Efektem augustowskiej eskapady było zwiększenie podziałów w drużynie – młodsi piłkarze musieli siedzieć na spotkaniach z psychoterapeutami, starsi – grali w karty i pili piwo.

Po zakończeniu współpracy z Legią Kopa wrócił do menedżerki. Co ciekawe, jego "klientem" stał się podobno Grzegorz Szamotulski, który zgodnie ze słowami Kucharskiego rozpoczął namawianie kolegów do zwolnienia Kopy ze stanowiska szkoleniowca Legii. W tym momencie zasadne wydaje się być pytanie o moralność takiego postępowania, kiedy to w jednym miesiącu jest się zwierzchnikiem piłkarza, w innym reprezentuje jego interesy. Niestety, takie są realia polskiej piłki nożnej.

Będąc już trenerem i menedżerem Kopa zapragnął spróbować czegoś nowego i został dyrektorem ds. sportowych w Groclinie Grodzisk Wielkopolski. Znając dość stanowczy charakter prezesa Zbigniewa Drzymały, nowy dyrektor nie miał decydującego głosu w wielu sprawach, lecz na swoim stanowisku wytrwał aż do końca czerwca 2007 roku. Obecnie Jerzy Kopa zajmuje zaszczytne stanowisko Członka Zarządu Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej – prawdziwy fachowiec od wszystkiego.



Źródło: własne
Krzysiek Kondej
Dnia: 2009-01-23 11:00:31
Komentarze użytkowników
2009-01-23 11:49:39; użytkownik: nocna kalarepa
Leśny dziadek, taka jego mać...
 
2009-01-23 12:21:13; użytkownik: hohoho
nie znosze go, ale to wtedy Legia grala najlepsza
 
2009-01-23 21:25:18; użytkownik: (L)eszek Mik(L)as
Panowie z "Redakcji" nie wspominaja jeszcze watkow "milosnych" pierwszego pobytu Pana Kopy w Warszawie. Nie dokladnie Pana Kopy ale jego ladnej zony i pilkarzy . Ale "Redakcja" byla wtedy jeszcze za mloda zeby wiedziec i pamietac takie rzeczy .
 

     2 + 3 =